Nowości książkowe

Aktualności

 

 

Przyjmujemy zgłoszenia kandydatów do Nagrody im. Władysława Orkana 2018

 

Misją Nagrody im. Władysława Orkana jest idea integracji środowisk intelektualnych ze wsi i małych ośrodków społecznych oraz gospodarczych naszego kraju, kultywowanie wartości tworzonych poza opłotkami stolic, ułatwianie startu ludzi aktywnie tworzących Polskę regionalną i lokalną, przypominanie tradycji polskiej wsi, propagowanie strategii zrównoważonego rozwoju wszystkich obywateli i przeciwdziałaniu wszelkim wykluczeniom: szczególnie intelektualnym, ekonomicznym i gospodarczym.

Ma ona charakter artystyczny. Łączy w swej idei promocję sztuki i talentu, tzn. może być przyznawana artystom i twórcom różnych dziedzin kultury i sztuki ze szczególną preferencją dla przedstawicieli Polski regionalnej i lokalnej.

Nagroda nawiązuje do ideałów i etosu swojego Patrona, współtwórcy regionalizmu polskiego, wybitnego pisarza polskiego nurtu wiejskiego, który w swych dziełach brał w obronę ludzi biednych, poniżonych, wyzyskanych, pokrzywdzonych przez los i dążących do zrównania warunków życia wsi i miasta. Dlatego Nagroda może mieć też wymiar socjalny, tzn. może służyć wsparciem i pomocą pisarzom, plastykom, muzykom, organizatorom życia kulturalnego którzy znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej i potrzebują wyciągniętej dłoni przyjaciół.

Nagradza się działalność w roku poprzednim.

Istnieje możliwość przyznawania nagrody za całokształt pracy artystycznej i twórczej.

Organizatorem Nagrody jest Fundacja im. Władysława Orkana wraz z organizatorami aktywności artystycznej polskiej prowincji, miłośnikami autentycznych wartości, wszystkiego co lokalne, regionalne i polskie.

Współorganizatorzy: Muzeum Niepodległości w Warszawie, Fundacja Dialogu Kultur i Religii oraz Rada Krajowa Ruchu Stowarzyszeń Regionalnych Rzeczpospolitej Polskiej.

Zgłoszenia kandydatów z krótkim uzasadnieniem przyjmujemy mailowo do 31 maja 2018 r.:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Franciszek Płóciennik, Sekretarz Kapituły Nagrody im. Władysława Orkana

 

 

Plakat

 

 

XV Międzynarodowy Konkurs Poetycki

„Sen o Karpatach”

Piwniczna Zdrój 2018

          

Kolejna XV edycja Międzynarodowego Konkursu Poetyckiego „Sen o Karpatach” z podtytułem Jeszcze echo dolinami i po górach… przypada w roku ważnej rocznicy – 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Podtytuł sugeruje różnorakie możliwości inspiracji i ich poetyckiej realizacji według upodobań piszących,  którzy pamiętają o zasadniczej treści Konkursu: człowiek , krajobraz, przyroda i tradycja gór, w którego centrum pozostaje zawsze krajobraz, człowiek, przyroda, tradycja gór.

      

REGULAMIN:

1. Konkurs będzie rozegrany w dwu kategoriach wiekowych:

Kategoria I – młodzież od 14 – 18 lat,

Kategoria II – dorośli.

2. Wiersze w ilości 1-3 stanowiące pracę własną autora, niepublikowane wcześniej w wydaniach książkowych i nienagradzane w innych konkursach poetyckich, należy nadsyłać w formie papierowej w trzech egzemplarzach (Word, czcionka 12) łącznie z oświadczeniem dostępnym na stronie Biblioteki: www.piwniczna.naszabiblioteka.com na adres Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy – 33-350 Piwniczna-Zdrój, Rynek 11 i jeśli to możliwe także w wersji elektronicznej. Nieprzekraczalny termin nadsyłania wierszy – 25 czerwca 2018 roku (decyduje data stempla pocztowego). Na kopercie i w poczcie elektronicznej należy zaznaczyć kategorię: I – młodzieżowa lub II – dorośli. W oddzielnej kopercie podpisanej wyłącznie godłem należy zamieścić oświadczenie z danymi personalnymi, adresem pocztowym i mailowym, numer telefonu. Każdy wiersz w trzech egzemplarzach wydruku komputerowego lub maszynopisu powinien być podpisany tym samym godłem. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo przetwarzania danych osobowych dla potrzeb konkursu oraz publikacji nagrodzonych i wyróżnionych (także drukiem) prac w prasie i wydawnictwie pokonkursowym.

3. Komisja pod przewodnictwem krakowskiego poety i krytyka Józefa Barana oceni nadesłane wiersze. Laureaci i wyróżnieni w konkursie zostaną o tym fakcie powiadomieni po zakończeniu prac Komisji drogą mailową lub telefoniczną.

4. Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród nastąpi 18 sierpnia 2018 r. w Sali widowiskowej Domu Kultury w Piwnicznej.

5. Werdykt zostanie udostępniony na stronie internetowej Organizatora po uroczystości zamykającej XV edycję konkursu.

6. Dla laureatów I kategorii przewidziano nagrody rzeczowe, laureat Grand Prix i laureaci I-III miejsca w II kategorii otrzymają nagrody pieniężne. Nagrodę specjalną z racji 20-lecia Wrzosowiska otrzyma autor najlepszego wiersza (wierszy) inspirowanych Piwniczną i okolicą. Wszyscy wyróżnieni otrzymają upominki rzeczowe. Przewiduje się także specjalną nagrodę Proboszcza parafii pw. Narodzenia NMP dla najlepszego autora wierszy religijnych.

7. Wiersze laureatów w kategorii I i II zostaną wydrukowane w almanachu pokonkursowym.

8. O doborze utworów do tomiku, objętości, formie i oprawie plastycznej decyduje Organizator.

9. Odbiór nagród możliwy jest wyłącznie podczas Imprezy Finałowej. Organizatorzy nie przesyłają nagród pocztą. Nagroda nieodebrana staje się wyróżnieniem honorowym, a gratyfikacja pieniężna zostanie przeznaczona na wspieranie twórczości literackiej w regionie. Nadesłanych prac Organizator nie zwraca.

10. Udział w konkursie jest równoznaczny z akceptacją jego regulaminu.

11. Interpretacja niniejszego regulaminu należy do Organizatora.

Jury przyzna następujące nagrody i wyróżnienia: Grand Prix – 1000 zł; I nagroda – 700 zł; II nagroda – 500 zł; III nagroda – 400 zł. Jury zastrzega sobie prawo innego podziału kwoty przeznaczonej na nagrody.

Uczestnicy konkursu wyrażają zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w zakresie koniecznym do prawidłowej współpracy z Organizatorem, zgodnie z Ustawą z dnia 29.08.1997 r. o ochronie danych osobowych Dz. U. nr 101 z 2002 r., poz. 926 z późniejszymi zmianami.

Konkurs organizują miejscowi twórcy, Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Piwnicznej-Zdroju  Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy w Piwnicznej-Zdroju i Fundacja Instytut Zubera w Krynicy.

Do udziału w Konkursie zapraszamy parających się piórem ludzi kultur pogranicza: Polaków, Słowaków i Łemków, także ludzi, którzy góry znają i kochają i potrafią dostrzec bogactwo i złożoność tematyki związanej z hasłem konkursu.

Szczegółowych informacji zasięgnąć można na stronie internetowej Organizatora lub pod nr tel: 18 446 41 57, 18 446 41 84

Adres Organizatora: Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy, Rynek 11, 33-350 Piwniczna Zdrój; tel. 18 446 41 84, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.">Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Załącznik Nr 1 do regulaminu 

XV edycji Międzynarodowego Konkursu Poetyckiego „Sen o Karpatach”

 

Oświadczenie

(prosimy wypełnić drukowanymi literami)

Oświadczam, że nadesłane wiersze są moim dziełem.

Oświadczam, że zapoznałem (łam) się z regulaminem XV edycji Międzynarodowego Konkursu Poetyckiego „Sen o Karpatach” i akceptuję w pełni podane warunki oraz wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych na potrzeby organizacyjne w/w konkursie zgodnie z Ustawą  o  Ochronie Danych Osobowych z dnia 29.08.1997 r. z późn. zm. (Dz. U. z 2016 r. poz. 922).

 

Dane uczestnika

Godło………………………………………………………

Imię i nazwisko…………………………………………..

Wiek (tylko uczestnicy z kategorii I) …………………

Adres……………………………………………………..

tel.kontaktowy………………………………………….                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                        

e-mail…………………………………………………….

 

…………………………………….                           ………………………………………

                 data                                                                    podpis uczestnika

 

Jako opiekun ustawowy uczestnika Konkursu, wyrażam zgodę na złożenie przez uczestnika oświadczenia powyższej treści (zgoda opiekuna ustawowego jest wymagana, jeśli uczestnik Konkursu nie ukończył 18 roku życia. Bez podpisu opiekuna wiersze nie wezmą udziału w Konkursie).

 

…………………………………………                     …………………………………………

                    data                                                            podpis opiekuna

 

 

 

Plakat

 

Plakat

 

Plakat

 

Plakat

 

 

III Ogólnopolski Konkurs Poetycki

„Magia ogrodów” w Rabie Wyżnej

 

Gminna Biblioteka Publiczna w Rabie Wyżnej ogłasza konkurs na wiersz tematycznie związany z ogrodem – dozwolona szeroka interpretacja tematu, ale należy zachować myśl przewodnią konkursu.

1. Konkurs jest otwarty – dostępny dla wszystkich pełnoletnich twórców: zrzeszonych i niezrzeszonych w stowarzyszeniach twórczych. Utwory muszą być oryginalne, napisane przez uczestników konkursu, nigdzie wcześniej niepublikowane (w wydawnictwach zwartych, prasie i internecie) i nienagradzane wcześniej w innych konkursach.

2. Prace podpisane godłem (słownym, a nie znakiem graficznym) należy przesyłać w trzech egzemplarzach w postaci wydruku komputerowego lub maszynopisu, format A-4. Dodatkowo mile widziany nośnik elektroniczny. Do pracy powinna być załączona zamknięta koperta, opatrzona również tym samym godłem, zawierająca dane osobowe: imię i nazwisko, adres zamieszkania, numer telefonu kontaktowego i adres mailowy.

3. Nadsyłane prace nie mogą przekraczać dwóch wierszy w zestawie. Można przysłać tylko jeden zestaw.

4. Prace należy nadsyłać lub składać osobiście w nieprzekraczalnym terminie do 13 lipca 2018 roku (liczy się data wpływu przesyłki) pod adresem: Gminna Biblioteka Publiczna w Rabie Wyżnej, 34-721 Raba Wyżna 65, z dopiskiem na kopercie: Konkurs Poetycki „Magia ogrodów”.

5. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi podczas gali podsumowującej konkurs 15 września 2018 roku w lokalu GBP w Rabie Wyżnej.

6. Organizator przewiduje nagrody pieniężne ufundowane przez Bank Spółdzielczy w Rabie Wyżnej dla miejsc I, II, III oraz nagrody rzeczowe ufundowane przez bibliotekę dla trzech osób wyróżnionych. Organizator zastrzega sobie prawo do innego podziału nagród.

7. Prace będzie oceniać profesjonalne Jury.

8. Nagrodę należy odebrać osobiście. Nagród nie wysyłamy drogą pocztową, nie dokonujemy również przelewu na rachunek bankowy. W uzasadnionych wypadkach losowych nagrodę będzie mogła odebrać osoba upoważniona przez laureata. Dane osobowe pozyskane dla celów konkursu nie będą udostępnione osobom trzecim.

9. Organizatorzy nie zwracają nadesłanych prac, jednocześnie zastrzegają sobie prawo do zaprezentowania i publikowania utworów bez honorarium, tylko w ramach promocji, w różnych mediach zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904 z późniejszymi zmianami).

10. Uczestnik konkursu automatycznie wyraża zgodę na publikację nagrodzonych, wyróżnionych i zauważonych utworów w pismach literackich, prasie lokalnej i na stronach internetowych organizatorów. Prace niespełniające wymogów regulaminowych nie będą oceniane.

11. Organizator zastrzega sobie prawo do przerwania lub przedłużenia konkursu, a nawet od całkowitego odstąpienia od konkursu w razie wystąpienia przyczyn niezależnych od niego.

12. Dodatkowe informacje: tel. 18 2671364, e-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 

PlakatETHOS ŚWIATŁA...

POTRZEBA JASNOŚCI

Od Redakcji

„Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. Bóg, widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy” (Rdz l ,1-5). Z biblijnego opisu możemy wywnioskować, że istnienie „światłości” było warunkiem dalszego stworzenia, że pozwoliło ono przezwyciężyć „bezład” i wprowadziło do świata podstawowe uporządkowanie. Światłość została stworzona jako przeciwieństwo i przeciwwaga poprzedzającej jaw sensie „chronologicznym” ciemności. Opis biblijny zdaje się wskazywać, że umożliwiająca widzenie „światłość” jest elementem, który przenikając rzeczywistość, zarazem warunkuje jej istnienie w sensie zarówno metafizycznym, jak i epistemicznym. Z jednej strony światłość ma moc konstytuowania rzeczy („oddzielania ich od ciemności”), z drugiej zaś umożliwia ich postrzeganie i rozpoznawanie („światłość jest dobra”). Owa konstytucja rzeczy dzięki światłu – a w istocie konstytucja życia – do dziś nieustannie dokonuje się w świecie fizycznym. W sensie teologicznym, który można też nazwać sensem symbolicznym, stanowi ona swoiste przedłużenie opisanego w Biblii aktu stworzenia. Od bytów, jakim filozofowie nie zwykli przypisywać sprawstwa, wymaga niekiedy aktywności, którą można by postrzegać w kategoriach intencji i dążenia. ,,[W lesie] toczy się walka o każdy promyk słońca, a każdy gatunek wyspecjalizował się w wykorzystywaniu pewnych szczególnych okoliczności, by przechwycić choć trochę energii. Na najwyższym piętrze [...] rozpierają się potężne buki, jodły lub świerki i pochłaniają dziewięćdziesiąt siedem procent słonecznych promieni. Brutalnie i bezwzględnie, ale czyż każdy gatunek nie zagarnia dla siebie wszystkiego, co tylko może zdobyć?”1

W tej walce o życiodajne światło człowiek wcale jednak nie pozostaje z boku – dla ludzi pierwotnych sposobem na przetrwanie okazywało się posiadanie ognia, który był dla nich nie tylko źródłem ciepła, ale również odstraszającej zwierzęta jasności. Już na bardzo wczesnym etapie rozwoju kultur i cywilizacji starano się tę szczególną rangę światła i ognia ująć w procesie ideacyjnym, tworząc w ten sposób symbolikę odnoszącą do rzeczywistości transcendentnej wobec świata ludzkiego. Interesujące jest to, że podejmowanie tego rodzaju prób miało (i ma) charakter uniwersalny – odnajdujemy je we wszystkich kulturach i cywilizacjach, chociażby w kulturze polskich Słowian. „W wierzeniach mieszkańców ziem polskich w okresie wczesnego średniowiecza znajduje swoje odbicie wedyjski trójpodział świętego ognia, występuje w nich bowiem ogień-piorun, ogień niebiański, czyli słońce, oraz ogień ziemski. Ogień niebiański traktowany był jako wyższa forma ognia, a z kolei ten, który objawiał się pod postacią pioruna, stanowił formę w jakimś sensie bliższą człowiekowi; nadawano mu też cechy boskie. Ogniowi-piorunowi przypisywano dwa czynniki sprawcze: sakralność i zmianę, co znajdowało odzwierciedlenie w porządku mitycznym. Nie mając bowiem kształtu, pozbawiał formy wszystko, czego dosięgną!”2

Światło – w swoich wielorakich postaciach – już od początku dziejów człowieka stanowiło zatem wyzwanie dla jego wyobraźni oraz inteligencji, zajmując szczególne miejsce w konstruowanym przezeń obrazie świata. O charakterze tego obrazu stanowiła również niemożność poznania światła inaczej niż poprzez ujęcie go jako przeciwieństwa ciemności, a tym samym niejako w splocie z możliwością, którą odczytywano jako zagrożenie. (...)

 

1 P. Wohlleben, Sekretne życie drzew, tłum. E. Kochanowska, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2016, s. 167n.

2 J. Wawrzeniuk, Kilka refleksji na temat prób rekonstrukcji wierzeń mieszkańców ziem polskich we wczesnym średniowieczu, „Ethos” 29(2016) nr 3(115), s. 50.


 

 

 
 

Złoty Jubileusz Oddziału ZLP w Rzeszowie

 

26 listopada 1967 roku powstał w Rzeszowie Oddział Związku Literatów Polskich. W bieżącym, 2017 roku, mija pół wieku jego istnienia. Jest to zatem wyjątkowy rok, od stycznia wypełniony rocznicowymi uroczystościami. Zwieńczeniem obchodów stała się Jubileuszowa Gala Literacka, zorganizowana przez prezesa Oddziału, Mieczysława Arkadiusza Łypa i dyrektor Zespołu Szkół Technicznych im. E. Kwiatkowskiego przy ul. Matuszczaka w Rzeszowie, Edytę Niemiec.

W dniu 18 listopada 2017 roku w pięknej, przestronnej, wspaniale udekorowanej auli ZST, Jubileuszowa Gala Literacka rozpoczęła się serdecznym powitaniem wszystkich przybyłych – gości oficjalnych, literatów i sponsorów. Witali ich prezes Oddziału i dyrektor ZST.

Następnie uczeń Zespołu Szkół Technicznych, Hubert Sikora, zarecytował wiersz Edwarda Zolowskiego Z jednej pieśni. Recytacji towarzyszyła harmonizująca z tekstem muzyka poważna. Całość została przygotowana pod kierunkiem nauczyciela polonisty z ZST, Józefa Stalca. Po tym nastrojowym akcencie prowadzenie uroczystości przejęli: Magdalena Kołodziej z ZST i Mirosław Welz, członek Oddziału ZLP w Rzeszowie.

Wszyscy zgromadzeni mieli okazję wysłuchać koncertu muzyki poważnej w wykonaniu studentów Instrumentalistyki na Wydziale Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego. Byli to dyplomanci, kształcący się w klasie dr hab. Leszka Kuszyckiego: Mateusz Micał, który wykonał solo na gitarze utwory: Recuerdes de la Alhambra Francisco Tarregi i J.S. Bacha Preludium, Fugę i Allegro. W duecie z koleżanką, Urszulą Kieś, wykonali Aqua e Vinho Egberto Gismontiego. Publiczność nagrodziła młodych muzyków gorącymi oklaskami.

Po koncercie głos zabrał prezes Oddziału, Mieczysław A. Łyp, przedstawiając w syntetycznym skrócie historię ZLP w Rzeszowie – najważniejsze fakty, daty, nazwiska i dokonania członków Oddziału na przestrzeni minionych 50 lat. Wyraźnie zaznaczył, że:

 

„Prawie wszyscy członkowie legitymują się dużym i znaczącym dorobkiem w obrębie różnorodnych gatunków literackich: poezji, (w tym fraszki, limeryki), prozy – powieści i opowiadania, dramatu, publicystyki, krytyki literackiej. Znaczącym elementem jest fakt, że twórczość ich charakteryzuje się wysokim poziomem artystycznym. Do grona osób najbardziej twórczych należą: Bronisława Betlej: 56 publikacji, Zbigniew Domino: 24 książki i liczne ich tłumaczenia, Edward Guziakiewicz: 23 książki, 14 audiobooków, Ewa Barańska: 18 książek, Mieczysław A. Łyp: 19 tomików poetyckich, monografia o życiu literackim Rzeszowa i kilkanaście opracowań redakcyjnych, Marian Berkowicz: 17 tomików, Teresa Paryna: 18 zbiorów, Zdzisława Górska: 14 książek poetyckich i zbiór esejów, Mirosław Osowski: 15 powieści, Bogdan Stangrodzki: 12 zbiorów poezji i 4 dramaty, Ryszard Mścisz: 9 tomików i jedna książka krytyczno-literacka, br. Lesław Urbanek: 7 zbiorów poezji. Autorem aktualnie bardzo popularnej powieści jest Wiesław Hop. Jego książka pt.: „Przed wyrokiem” zyskała też pozytywne oceny krytyki literackiej. Wiesław Hop do ZLP został przyjęty w 2014 roku. W ostatnich latach dużą aktywność twórczą wykazuje Mirosław Osowski. Interesujące powieści na swoim koncie mają tacy prozaicy, jak: Anatol Diaczyński, Mariusz Marczyk, Jerzy Stefan Nawrocki i Marta Pelinko. W latach 1961-2017 środowisko literackie Rzeszowa wydało 8 bardzo znaczących publikacji zwartych (almanachów i antologii).”

 

Po tym wystąpieniu absolwentka ZST, Karolina Kruk, zarecytowała wiersz pierwszego prezesa Oddziału ZLP w Rzeszowie, Jerzego Pleśniarowicza, Ballada o ułanach. Interesującą recytację przygotowała pod kierunkiem nauczyciela polonisty z ZST, Józefa Stalca. Tu także tłem dla tekstu była muzyka poważna. Rozpoczęła się bardziej oficjalna część uroczystości: wręczanie nagród. Pierwsze były Honorowe Nagrody Zarządu Oddziału ZLP w Rzeszowie w kategorii: Promocja kultury i literatury. Puchary wręczał prezes Oddziału ZLP, symboliczną różę sekretarz i skarbnik Oddziału. Przy wręczaniu wszystkich nagród w ciągu całej uroczystości pomagali uczniowie Zespołu Szkół Technicznych: Anna Ozimek, Justyna Mikuszewska, Jakub Gwizdała, Oskar Nalepa i Maciej Niemiec.

 

W tej kategorii nagrody otrzymali: Wiktor Bochenek, Stefania Buda, Zofia Brzuchowska, Dorota Chudzik, Dorota Cząstka, Czesław Drąg, Małgorzata Drewniak, Marzena Haduch, Zygmunt Haliniak, Danuta Heller, Mieczysław Janowski, Józef Kawałek, Renata Kątnik, Barbara Kłoda, Jerzy Kocój, Halina Kostoń, Stanisław Krawiec, Maria Kruczek, Hanna Krupińska-Łyp, Alicja Kustra, Zygmunt Kustra, Malgorzata Kutrzeba, Irena Markowicz, Jerzy Maślanka, Zbigniew Michalski, Lucjusz Nadbereżny, Stanislaw Najda, Edyta Niemiec, Anna Niewolak, Adam Opałka, Gustaw Ostasz, Kazimierz Ożóg, Urszula Pantoła, Henryk Pietrzak, Małgorzata Pryć, Jan Pyrkosz, Stanisław Rusznica, Jadwiga Skowron, Edward Słupek, Józef Stalec, Andrzej Szypuła, Krystyna Wojniak, Ryszard Zatorski.

 

Następnie dokonano wręczenia Honorowych Nagród Zarządu Oddziału ZLP w Rzeszowie w kategorii: Za całokształt dokonań twórczych. Nagrody otrzymali: Janina Ataman – Gąsiewicz, Adam Decowski, Celina Depa, Anatol Diaczyński, Zbigniew Domino, Zdzisława Górska, Edward Guziakiewicz, Ryszard Jaśkowski, Bogusław Kotula, Halina Kurek, Ksiądz Krzysztof Lechowicz, Agata Linek, Mariusz Marczyk, Tadeusz Masłyk, Barbara Mazurkiewicz, Ryszard Mścisz, Mieczysław Mularski, Jerzy Stefan Nawrocki, Mirosław Osowski, Teresa Paryna, Marta Świderska- Pelinko, Edyta Pietrasz, s. Dawida Ryll, Bogdan Stangrodzki, Joanna Turczyn, Wacław Turek, Brat Lesław Urbanek, Mirosław Welz, Małgorzata Żurecka. 20 stycznia 2018 r. Nagrodę odbierze Wiesław Hop.

 

Mieczysław A. Łyp dokonał wręczenia Honorowej Nagrody Prezesa Oddziału ZLP w Rzeszowie następującym osobom: Irena Batura, Adam Decowski, Jerzy J. Fąfara, Maria Gibała, Zdzisława Górska, Andrzej Korzec, Ryszard Mścisz, Teresa Paryna, Uta Przyboś, Br. Lesław Urbanek, Małgorzata Żurecka.

 

Ta część uroczystości została zamknięta akcentem muzycznym: odtworzonym nagraniem Walca nr 2 ze suity Marzenie Dymitra Szostakowicza w wykonaniu zespołu słynnego dyrygenta i muzyka, Andre Rieux. Niezmiernie popularny w tej chwili walc porwał publiczność, skłaniając ją do śpiewu i tańca. Po chwili muzycznego relaksu przystąpiono do rozdawania nagród, przyznanych przez władze samorządowe i państwowe. Nagrodę za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony kultury, przyznaną przez Prezydenta Miasta Rzeszowa, wręczyła przedstawicielka Urzędu Miejskiego w Rzeszowie, dyrektor Aneta Radaczyńska, następującym osobom: Janina Ataman – Gąsiewicz, Adam Decowski, Zbigniew Domino, Bogusław Kotula, Mieczysław A. Łyp, Jerzy Stefan Nawrocki, Marta Świderska – Pelinko.

Małgorzata Żurecka, sekretarz Oddziału ZLP w Rzeszowie, przekazała zebranym informację o nagrodach, przyznanych przez Prezydenta Miasta Stalowa Wola. Nagrodę taką, pod nazwą „Gałązka Sosny”, przyznaną w dziedzinie literatury za rok 2016, otrzymał Mirosław Osowski.

            Nagrody rzeczowe Prezydenta Miasta Stalowej Woli przyznane z okazji 50 - lecia Oddziału ZLP w Rzeszowie, otrzymali członkowie Oddziału, mieszkający w Stalowej Woli – za zaangażowanie i dotychczasowe dokonania literackie, stanowiące trwały element w życiu kulturalnym Stalowej Woli. Nagrodami były grafiki autorstwa stalowowolskiej artystki, Alicji Czajkowskiej-Chmielewskiej. Nagrody te otrzymali: Anatol Diaczyński, Ryszard Jaśkowski, Agata Linek, Mirosław Osowski, Bogdan Stangrodzki, Małgorzata Żurecka.

 

Burmistrz Miasta Strzyżowa przekazał podziękowania, dyplomy i kwiaty strzyżowskim literatom: Zdzisławie Górskiej i Mieczysławowi Mularskiemu. Wręczenia dokonał Paweł Bakuła, dyrektor Domu Kultury „Sokół” w Strzyżowie.

Przedstawiciel Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich, Andrzej Żor, wręczył Honorowe Odznaki „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, przyznane przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego następującym osobom: Janina Ataman – Gąsiewicz, Adam Decowski, Mieczysław A. Łyp, Barbara Mazurkiewicz, Ryszard Mścisz, Marta Świderska – Pelinko, Małgorzata Żurecka.

 

Andrzej Żor dokonał także wręczenia Brązowego Medalu „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego trojgu członkom Oddziału ZLP w Rzeszowie: Bogusławowi Kotuli, Teresie Parynie, Wacławowi Turkowi.

 

Oddział Związku Literatów Polskich w Rzeszowie otrzymał też Brązowy Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, przyznany przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Niestety, ze względów technicznych przekazanie medalu nastąpi w późniejszym terminie.

 

Po wręczeniu nagród zgromadzeni na Gali goście mieli okazję posłuchać wiązanki melodii w wykonaniu „Duetu Galicyjskiego” GOK w Niebylcu pod kierunkiem Wiktora Bochenka. Następnie głos zabrali zaproszeni goście, składając gratulacje i życzenia z okazji jubileuszu Oddziału. Byli to między innymi: w imieniu Prezydenta Rzeszowa i własnym dyrektor Aneta Radaczyńska, europoseł Mieczysław Janowski, który z okazji swoich 70-tych urodzin otrzymał od gospodarzy wieczoru bukiet kwiatów, a od publiczności brawa i głośne „Sto lat”, Ryszard Zatorski, redaktor „Naszego Domu Rzeszowa” w imieniu własnym i Jerzego Maślanki, redaktora naczelnego i prezesa stowarzyszenia Nasz Dom Rzeszów, dyr. WiMBP w Rzeszowie, Barbara Chmura, dyrektorzy ZST Edyta Niemiec i Eugeniusz Bury.

Uczestnicy Gali mieli okazję wysłuchać wspaniałego koncertu zespołu „Jazz Band Niebylec” pod kierunkiem Wiktora Bochenka.

Na zakończenie Gali prezes Oddziału przekazał serdeczne podziękowania wszystkim, którzy wsparli i wspierają działania ZLP w Rzeszowie. Byli to między innymi: Gminna Biblioteka Publiczna w Błażowej, Biblioteka w Tyczynie, MBP Melchiora Wańkowicza w Stalowej Woli, współorganizatorzy Gali Literackiej: dyrektor ZST, Edyta Niemiec i wicedyrektor tejże szkoły, stale współpracujący z Oddziałem ZLP; Prezydent Miasta Rzeszowa, Tadeusz Ferenc, władze Miasta Rzeszowa, dyrektor Aneta Radaczyńska z Urzędu Miasta w Rzeszowie; prezes Spółdzielni Zodiak w Rzeszowie, Edward Słupek; Stanisław Krawiec, firma Izomet ze Stalowej Woli, Stefan Maziarz, prezes Spółki Coma z Chmielowa; Natalia Talarek, pracownia artystyczna „Tęczówka” z Mielca, prezes RSM, Zygmunt Haliniak; burmistrz Błażowej, Jerzy Kocój.

Listy gratulacyjne z okazji Jubileuszu Oddziału nadesłali: prezes ZG ZLP w Warszawie, Marek Wawrzkiewicz, prezes O/ZLP w Kielcach, Stanisław Nyczaj, Wojewoda Podkarpacki, Ewa Leniart, dyrektor RDLP w Krośnie, Grażyna Zagrobelna, prezydent Przemyśla, Robert Choma, Starosta Łańcucki, Adam Krzysztoń, burmistrz Błażowej, Jerzy Kocój, burmistrz Łańcuta, Stanisław Gwizdak, red. naczelna „Kuriera Błażowskiego”, Danuta Heller, dyrektor GOK w Niebylcu, Agnieszka Cynar, dyrektor MBP w Stalowej Woli, Ewa Biały, lek. med. Teresa Sierżęga-Nowosad z Niebylca, Irena Batura, poetka, przedstawicielka środowiska artystycznego Augustowa, dyr. Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. J.G. Pawlikowskiego w Przemyślu, Halina Ukarma, dyr. MGOK w Tyczynie, Zofia Matys, prof. zwyczajny w Instytucie Kultury UJ, Krzysztof Pleśniarowicz, prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Mieleckiej im. W. Szafera, Janusz Chojecki, prezes Grupy Literackiej „Słowo”, Aleksandra Piguła, prezes Grupy Literackiej „Inspiratio”, Urszula Pantoła, prezes Mieleckiego Towarzystwa Literackiego, Zbigniew Michalski wspólnie ze Stefanem Żarowem, sołtys Futomy, Małgorzata Drewniak, Anna Kocór z RSTK Rzeszów, prezes Grupy Literackiej „Witryna”, Agnieszka Bulicz wspólnie z Kazimierzem Lindą, Maria Migała z Sędziszowa Młp., Stanisław Dworak, prezes RSTK Rzeszów, Stanisław Najda z Błażowej, Maria Panek, artystka ludowa z Futomy, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Radomsku Anna Kosendek, Marszałek Województwa Podkarpackiego Władysław Ortyl, Krystyna Mularska z Dobrzechowa, Irena Walczak i Krystyna Rogozińska z Klubu Seniorów i Emerytów osiedla „Tysiąclecia”, płk Józef Mroczka i inni.

W trakcie uroczystości okolicznościowy poemat na cześć Oddziału ZLP w Rzeszowie przedstawiła Jadwiga Orzechowska z Krakowa.

Na zakończenie imprezy goście zostali zaproszeni na kiermasz książek i wydawnictw Oddziału ZLP w Rzeszowie. Następnie wszyscy zeszli piętro niżej, do sali, w której mogli skorzystać z bogato zastawionego szwedzkiego stołu, spędzić czas na rozmowie i posłuchać muzyki „Duetu Galicyjskiego” z Niebylca.

Zwieńczeniem Gali było wprowadzenie na salę przez mistrza cukierniczego, Kazimierza Raka, jubileuszowego tortu, ozdobionego fajerwerkami, a także piórem i kałamarzem, zrobionymi z czekolady. Tort bardzo smakował wszystkim gościom, także atrament z kałamarza, który na tę okazję został napełniony słodkim likierem. Gala upłynęła w niezwykle uroczystej atmosferze. Została też perfekcyjnie przygotowana przez organizatorów.

Tę jubileuszową imprezę można uznać za kluczowy i udany element obchodów 50-lecia Oddziału ZLP w Rzeszowie w roku 2017. Jubileusz został dofinansowany z budżetu Gminy Miasta Rzeszów.

 Anna Heller

 

 

 

PlakatWSTYD

 

Od Redakcji

(...) Podejmując rozważania nad tematem niniejszego tomu „Ethosu", warto zastanowić się, na ile wstyd przeżywany przez współczesnego człowieka zakorzeniony jest w owym podstawowym wstydzie. Warto zapytać, czy „rumieniec wstydu" pojawiający się na twarzach kobiet i mężczyzn wskazuje na jakiś ślad zniweczonej przez grzech niewinności. Być może zawarte w tym tomie artykuły, w których zaprezentowane zostały analizy zjawiska wstydu uwzględniające różne jego aspekty, staną się inspiracją również do tego rodzaju namysłu. Odniesienia do skutków obnażenia - w rozumieniu-Petersona - ułomności ludzkiej natury wolno dopatrywać się w samej istocie przeżycia wstydu. Człowiek wstydzi się bowiem odkrycia (przed sobą lub przed innymi) tego, kim jest, a raczej kim nie jest, chociaż - we własnym odczuciu - winien być lub chciałby być. Jeśli jednak rozpatruje się zjawisko wstydu jako swoistego dzwonka alarmowego sygnalizującego naruszenie istotnej dla człowieka wartości i wzywającego do jej poszanowania, to nie sposób nie zauważyć, że wraz z dokonującymi się przemianami kulturowymi zmieniaj ą się też sytuacje, w których dzwonek ów rozbrzmiewa. Na przykład w minionych wiekach wartością szczególnie chronioną przez wstyd był honor, dziś jego miejsce zdaje się zajmować wizerunek - obraz siebie kreowany na użytek innych. Jak wskazują autorzy niektórych prezentowanych tu tekstów, współczesny człowiek wstydzi się samego wstydu. Zapewne dzieje się tak nie tylko dlatego, że okazywanie go znacząco wizerunek ten osłabia. Może głębszej przyczyny obserwowanej obecnie tabuizacji wstydu należy upatrywać w tym, że prawda o człowieku leżąca u źródeł wstydu stanowi wyzwanie, któremu niełatwo jest sprostać. W języku polskim występuje wyrażenie „powinieneś się wstydzić". Trudno wiązać powinność ze wstydem w sposób bezpośredni, wszak pojawia się on spontanicznie. Doświadczenie wstydu pozostaje jednak w ścisłym związku z wrażliwością na wartości - także na wartość fundamentalną, jaką jest godność osobowa - a tę wrażliwość można i trzeba kształtować. (...)

M. Ch.

  

 

 

Literacki Nobel 2017 dla Kazuo Ishiguro, brytyjskiego pisarza japońskiego pochodzenia

 

Plakat

 

 

Ogólnopolski Konkurs Literacki im. Romana Wilkanowicza

   W 2018 roku obchodzić będziemy 100. rocznicę zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego – zrywu niepodległościowego o doniosłym znaczeniu dla naszej Ojczyzny. W jego wyniku wyzwolono ziemie będące kolebką państwa polskiego i ukształtowano zachodnią granicę II Rzeczypospolitej.

   Sukces Powstania pozwolił powstańcom, żołnierzom Armii Wielkopolskiej walczyć o wschodnią granicę naszego kraju, a Wielkopolanom aktywnie uczestniczyć w odbudowie odrodzonej Rzeczypospolitej.

   Wydarzenia te nie znalazły prawie żadnego odzwierciedlenia w literaturze pięknej II Rzeczypospolitej. Wynika to być może z wielkopolskiej mentalności, zrodzonej z pracy organicznej: czymś zwyczajnym, a nawet wręcz obowiązkiem jest spełnianie powinności patriotyczno-obywatelskich. Stąd skromność i powściągliwość w głoszeniu swojej chwały.

   Wspominając lata międzywojenne, wyróżnić należy Romana Wilkanowicza – uczestnika Powstania Wielkopolskiego, poetę, utalentowanego liryka i pieśniarza – któremu jako jedynemu często nadawane jest miano Barda Powstania Wielkopolskiego.

   To właśnie on patronuje naszemu konkursowi literackiemu.

   Tematyka Powstania Wielkopolskiego szerzej została podjęta w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Warto przypomnieć między innymi autorów powieści: Eugeniusza Pauksztę („Pogranicze”), Mariana Turwida („Dwie strony drogi”), Tadeusza Becelę („Świt nad Wartą”), Gerarda Górnickiego („Mściwoj i Anna Maria” i „Bitwa szalała do wieczora…” oraz utwór sceniczny „Poszli ci, którzy powinni”).

   Spośród poetów tworzących utwory o tematyce powstańczej należy wyróżnić: Ryszarda Daneckiego, Eugeniusza Wachowiaka, Ewę Najwer, Franciszka Fenikowskiego, Teodora Śmiłowskiego i Józefa Ratajczaka.

   Dzieje Powstania Wielkopolskiego czekają jednak na nowych twórców kolejnych dzieł sławiących ten doniosły czyn i jego bohaterów.

   Zachęcamy więc do przysłowiowego „chwycenia pióra” i podjęcia tematyki zwycięskiego Powstania, uczestnicząc w naszym „Ogólnopolskim konkursie literackim im. Romana Wilkanowicza – poety, uczestnika Powstania Wielkopolskiego 1918-1919”.

   Niech Państwa udział w Konkursie będzie formą uczczenia i wyrażenia uznania bohaterskim czynom uczestników Powstania Wielkopolskiego.

 

   Organizatorami Konkursu są: Zarząd Główny Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918-1919, Zarząd Oddziału Poznańskiego Związku Literatów Polskich. Konkurs ma charakter otwarty. Uczestniczyć w nim może każdy, niezależnie od wieku, a warunkiem uczestnictwa w Konkursie jest przysłanie jednego z niżej wymienionych gatunków literackich: do 5 wierszy, opowiadania, eseju, powieści w formie wydruku komputerowego (rękopisy nie będą rozpatrywane), których treść nawiązywać będzie do Powstania Wielkopolskiego, wartości i tradycji z nim związanych.

   Łączna objętość tekstu do 12 stron znormalizowanego formatu A4, czcionka Times New Roman, 12 punktowa, interlinia 1,15. Ograniczenie to nie dotyczy powieści.

   Utwory nie mogą być wcześniej publikowane ani nagradzane w innych konkursach.

   Każdą stronę tekstu należy opatrzyć znakiem identyfikacyjnym (godłem) autora, ten sam znak należy umieścić w odrębnej, zaklejonej kopercie zawierającej własnoręcznie podpisaną kartę zgłoszenia z podaniem godła, imienia i nazwiska autora, adresu prywatnego oraz instytucji (szkoły). Zestawy nie spełniające warunków wyżej podanych nie będą uwzględniane przez Jury.

   Nadesłanie tekstów jest jednocześnie zgodą autora na wykorzystanie ich w formie publikacji reklamowych lub pokonkursowych bez wypłaty honorarium. Organizator nie zwraca tekstów nadesłanych na Konkurs.

   Prace konkursowe będą oceniane przez Jury powołane przez organizatorów.

   Wszyscy uczestnicy otrzymają okolicznościowe dyplomy, a najlepsze prace zostaną wyróżnione nagrodami i wydrukowane w almanachu pokonkursowym „Twórcy upamiętniają Powstanie Wielkopolskie” oraz na łamach rocznika „Wielkopolski Powstaniec”.

   Dla adeptów sztuki literackiej przewiduje się specjalne nagrody.

   Ostateczny termin nadsyłania utworów upływa 16 lutego 2018 roku. Prace konkursowe należy nadsyłać do Biura Organizacyjnego: Szkoła Podstawowa nr 75 im. Powstańców Wielkopolskich, ul. Powstańców Wielkopolskich 3, 61-895 Poznań, z dopiskiem na kopercie: Konkurs Literacki im. Romana Wilkanowicza.

   Ogłoszenie wyników Konkursu, wręczenie nagród i wyróżnień oraz spotkanie z jurorami nastąpi w terminie do 28.06.2018 roku. Laureaci zostaną powiadomieni i zaproszeni na uroczystość wręczenia nagród i wyróżnień oraz okolicznościowych upominków. Lista laureatów zostanie opublikowana na stronach internetowych organizatorów.

 

 
  

„Gazeta Kulturalna” po raz 250!

  Gazeta Kulturalna” ukazała się po raz 250. Każdy Jubileusz jest pretekstem do wygłaszania różnych mów czy laudacji. Szczególnie taki, kiedy jakieś pismo ukazuje się po raz dwieście pięćdziesiąty i funkcjonuje na rynku od blisko 22 lat. Nie będę jednak tego robił, bo przypuszczam, że nie spowoduje to zwiększenia nakładu pisma, np. do dziesięciu tysięcy egzemplarzy... Ze swej strony chciałbym z tej okazji podziękować wszystkim Czytelnikom „Gazety Kulturalnej” za ich wierność, że pomimo braku kolorowych wkładek z »wierszami« Pameli Anderson, w dalszym ciągu chcą nas czytać. Dyrekcji Domu Kultury za to, że daje na druk, wszystkim redaktorom, stałym współpracownikom i autorom publikującym swoje materiały dziękuję za to, że nigdy nie prosili o honoraria, których i tak by nie dostali, gdyż pismo od samego początku redagowane jest społecznie. Kochani, chciałbym Wam powiedzieć, że nie dostaniecie ich również przez kolejne dwieście pięćdziesiąt numerów, a to z tego powodu, aby pieniądze nie przesłoniły Wam czystości umysłu przy pisaniu Waszych wspaniałych, na wysokim poziomie tekstów. A czego życzę sobie?... Sobie, życzę zdrowia i spokoju... bo wszystko inne mam... Czego i Wam życzę – przynajmniej na następne 22 lata...

   I stało się! Wykrakałem! Od założenia pisma minęły prawie dwadzieścia dwa lata i oto ukazał się numer dwieście pięćdziesiąty. Przez ten czas nie nastąpiły większe zmiany w sposobie ukazywania się pisma. Trochę uległa zmianie szata graficzna. Pojawili się nowi stali felietoniści. Niestety, odeszło od nas wielu kolegów, którzy tak bardzo mocno związani byli z „Gazetą Kulturalną”: Jurek Tomaszkiewicz (2001), Tomek Agatowski (2004), Tadzio Chróścielewski (2005), Henio Cyganik (2005) Wilk Przeczek (2006), Czarek Leżeńki (2006), Tadzio Kwiatkowski-Cugow (2008), Nikos Chadzinikolau (2009), Wojtek Siemion (2010), Ania Kajtochowa (2011), Zbyszek Jerzyna (2010), Czarek Leżeński (2006), Jasiu Juszczyk (2011), Rysiu Rodzik (2012), Krzysiu Gąsiorowski (2012), Andrzej K. Waśkiewicz (2012), Rysiu, Danecki (2013), Tadzio Stirmer (2014), Julian Kawalec (2014), Jola Nowak-Węklarowa (2016)... Przecież to znane i uznane nazwiska polskiej literatury współczesnej.

   Założenia, jakie przyświecały mi od samego początku, są przez cały ten czas realizowane i nigdy nie było potrzeby „strofowania” kogokolwiek za zbyt dalekosiężne uwagi dotyczące linii programowej pisma, jego zawartości, poziomu czy w końcu wartości moralnych drukowanych materiałów. A były one zawsze proste: wysoki poziom twórczy i intelektualny, otwartość, swoboda wygłaszanych poglądów, ale bez obrażania czyichkolwiek uczuć, poglądów i zapatrywań. Jeśli komuś nie podoba się jakiś nurt społecznych, filozoficznych czy moralnych przekonań innych osób, nie ma obowiązku się z nimi zgadzać, może je skrytykować. Musi to jednak zrobić na odpowiednim poziomie. Tak było od samego początku, tak jest teraz i tak będzie dalej. To jedyna metoda odbudowywania w Polsce prawdziwie wolnej prasy...

   Niestety, w naszym, polskim rozwoju cywilizacyjnym zabrakło jakoś wsparcia ze strony państwa, które – pomimo upływu wielu lat ustrojowych przemian – nie prowadzi do dzisiaj żadnej polityki świadomego mecenatu, a tylko bezsensowną działalność „pomocy socjalnej” dla działalności kulturalnej. A dzieje się tak dlatego, że nie wykonuje ono bowiem swych obowiązków wobec kultury i jednocześnie nie czyni nic, by wesprzeć powstanie znaczącego mecenatu prywatnego, który mógłby w znacznym stopniu rozwiązać wiele bolących problemów, dotyczących rozwoju duchowego narodu.

   Żyjemy w czasie wielkiej, urzeczywistniającej się na naszych oczach nadziei, ale i żyjemy jeszcze w społeczeństwie ciężko poranionym przez już ponad pięćdziesięcioletnie wytrwałe i zwycięskie zmagania z totalitaryzmami w wydaniu zachodnim i wschodnim. Spustoszenia, jakie one poczyniły, są jeszcze żywe i bolesne – powolny rozpad gospodarki i degradacja moralna społeczeństwa. Przez długie lata będziemy dźwigali skutki tych totalitaryzmów.

   Dlatego obchodząc ten skromny Jubileusz, zdaję sobie jednocześnie sprawę z tego, że nie pora na święcenie triumfów, gdy wiele pism i wydawnictw jest zagrożonych w swoim istnieniu z punktu widzenia żelaznych praw ekonomii. Wystarczy także spojrzeć na bardzo długą listę tych pism kulturalnych, które w tym czasie powstały, a których od dawna już nie ma. Mam nadzieję, że i ten trudny czas wymagający wyrzeczeń i cierpliwości, a nade wszystko inicjatywy i zaangażowania, przetrwamy razem ze społeczeństwem. Bardziej niż kiedykolwiek liczymy na pomoc naszych Przyjaciół i Czytelników, ponieważ również bardziej niż kiedykolwiek w tej naszej gorączkowej gonitwie za współczesną Europą i światem potrzeba pogłębionej refleksji nad człowiekiem, nad wszelkimi wymiarami ludzkiego życia, nad problemami, które dziś są najważniejsze. Aby pismo mogło istnieć i tym wartościom służyć, potrzebujemy wsparcia duchowego, a na tym etapie szczególnie też – materialnego. Wiem, że przed ,,Gazetą Kulturalną” nie staje pokusa szukania łatwej popularności przez zajmowanie się wyłącznie tym, co znajduje się na powierzchni naszego życia społecznego, by – za cenę utraty własnej tożsamości – sprostać konkurencji. Nam nie jest to potrzebne. Mało tego, jestem przekonany, że tego uczynić nam nie wolno, ponieważ jesteśmy temu społeczeństwu potrzebni. Nie możemy zrezygnować z oglądania spraw człowieka przez pryzmat nadmiernej nowoczesności... Dlatego te dwieście pięćdziesiąt numerów pisma, grubo ponad sześć tysięcy stron poświęconych szeroko rozumianej kulturze, setki nazwisk, kilka tysięcy recenzji, esejów, omówień i utworów poetyckich i prozatorskich zaświadczają o słuszności wyboru takiej właśnie drogi...

   Dzisiaj „Gazeta Kulturalna” – choć w dalszym ciągu nie jest pismem atrakcyjnym edytorsko (oczywiście z powodów finansowych) – ma swoich stałych odbiorców, czekających z utęsknieniem na kolejne numery. Pełni więc ona swoją rolę, niezwykle pożytecznie. Z jej kolumn płynie nuta optymizmu pozwalająca zrozumieć uciekający czas, odnaleźć swoje miejsce we współczesnym świecie, lepiej poznawać przyszłość, nie zapominając o tym, co w sumie jest najważniejsze – pamięć o własnej przeszłości, o swoich korzeniach i tradycjach – o swoich ojcach i o swoich dziadach... Naród bez historii jest narodem martwym, kto o tym nie pamięta, nie będzie nigdy zapamiętany przez swoich następców...

Andrzej Dębkowski

 

 

 

 

PlakatKONIEC OSOBY?

CIĘŻAR...

Od Redakcji

    Osoba, a raczej pojęcie osoby czy też rozumienie siebie przez człowieka jako osoby bywa ciężarem. Świadectwo takiego sposobu odczuwania przynosi znana książka Dereka Parfita Racje i osoby1. Filozof stara się w niej wykazać, że możliwy jest bezosobowy – to znaczy niewykorzystujący pojęcia osoby – opis świata i naszego w nim życia. Opis taki jest, zdaniem Parfita, bliższy rzeczywistości i dlatego lepszy dla nas – nie tylko daje możliwość poczucia się lepiej (nie chodzi przy tym o sprawę błahą: „Prawda niesie wyzwolenie i pocieszenie. Sprawia, że mniej troszczę się o moją przyszłość i własną śmierć”2), lecz także kieruje naszą uwagę na innych, sprawia, że jesteśmy bliżej nich, i pozwala unikać błędów w racjonalnym czynieniu dobra. Pojęcie osoby, które należałoby porzucić, wyraża się – według Parfita – w przekonaniu, że jesteśmy „odrębnie istniejącymi istotami, niezależnymi od naszych mózgów i ciał oraz rozmaitych wzajemnie powiązanych zdarzeń fizycznych i mentalnych”3 oraz że mamy zawsze określoną, trwałą w czasie tożsamość. Tymczasem „nasze istnienie sprowadza się po prostu do istnienia naszych mózgów i ciał, wykonywania czynności, myślenia naszych myśli oraz występowania innych zdarzeń fizycznych i mentalnych”4.

   W innym kontekście – dużo swobodniejszej od analitycznego dyskursu Parfita antropologicznej refleksji nad kulturą – pisze o ciężarze związanym z samorozumieniem człowieka współczesnego Giorgio Agamben. Obciążenie, jakie człowiek odczuwa w związku z rozumieniem siebie jako osoby, nie jest ciężarem złudzenia, ani też Agamben nie ocenia pozytywnie pragnienia uwolnienia się od tej samoświadomości. Porzucanie owego samorozumienia opisuje raczej jako stratę podcinającą korzenie kultury, do której przywykliśmy – kultury, w której bycie osobą związane było ze społecznym uznaniem i odpowiedzialnością, a także ze zdolnością człowieka „do nałożenia sobie społecznej maski, przy jedno¬czesnym pozostaniu sobą”5. Człowiek współczesny odczuwa „chęć pozbycia się ciężaru osoby, odpowiedzialności prawnej i moralnej z nią związanej”6. „Osoba [...] jest także nosicielką winy; etyka, którą implikuje, jest siłą rzeczy ascetyczna, bo oparta na oddzieleniu (indywiduum od maski, osoby etycznej od osoby prawnej). Przeciw temu rozłączeniu nowa tożsamość bezosobowa wykorzystuje złudzenie nie jedności, ale nieskończonego mnożenia się masek. Przykuwając jednostkę do tożsamości czysto biologicznej i aspołecznej, obiecuje, że pozwoli jej w Internecie nakładać wszelkie możliwe maski oraz żyć każdym możliwym drugim i trzecim życiem, z których żadne nie będzie mogło nigdy do niej samej należeć”7. Włoski myśliciel wprawdzie uważa za konieczne przebudzenie się współczesnego człowieka z letargu, lecz nie wzywa do powrotu do kategorii osoby, lecz do „poszukiwania – zarówno poza tożsamością [osobową], jak i bezosobową – nowej postaci ludzkiej, lub może po prostu żywej twarzy”8.

   Chociaż obydwaj autorzy piszą o pojęciu osoby jako o czymś, co obciąża, nie doszacowują jednak jego wagi. Ani jeden, ani drugi nie rekonstruuje go bowiem wyczerpująco: można przypuszczać, że bez pojęcia osoby w sensie krytykowanym przez Parfita rzeczywiście łatwiej byłoby nam zrozumieć, kim jesteśmy, chociaż zapewne trudniej byłoby bez szkody porzucić to pojęcie w interpretacji Agambena.

   Przytoczone interpretacje – potraktowane tutaj tylko jako sygnały pewnych myślowych, czy szerzej: kulturowych zjawisk – pomijają metafizyczny ciężar pojęcia osoby. A jest to ciężar zbliżony do wagi pojęcia bytu. „Osoby nie mają wspólnie bytu osobowego w ten sam sposób, w jaki ludzie mają ludzką naturę”9 – pisze współczesny filozof osoby Robert Spaemann. „«Osoba» nie jest istotową cechą, lecz oznacza individuum vagum, czyli każdorazową wyjątkowość indywidualnego życia. Dlatego „osoba”, tak jak „byt”, jest pojęciem analogicznym”10. W takim ujęciu osobami są wszystkie byty, które posiadają swoją naturę, które – mówiąc metaforycznie – są zdolne odnieść się do niej jak do odgrywanej roli i które właśnie dlatego, że istniej ą jako osoby (według zasady „operari seąuitur esse”), są istotami rozumnymi. Są również istotami żyjącymi. „Ich istnienie i warunki ich tożsamości są istnieniem i warunkami tożsamości istoty żyjącej określonego gatunku. Przyporządkowujemy je jednak nie tylko rodzajowi lub gatunkowi, lecz przede wszystkim wspólnocie, która zasadniczo nie jest ograniczona do członków jednego gatunku; każdy jednak, kto do niej należy, zajmuje w niej wyjątkowe, przez siebie tylko zdefiniowane miejsce”11.

   Ciężar pojęcia osoby to zatem także ciężar zrozumienia bytów radykalnie indywidualnych, z których każdy na swój sposób odnosi się do własnej natury i w pewnym sensie – między innymi ze względu na wewnętrzną celowość swoje¬go życia oraz nieredukowalną rzeczywistość poznania, przeżywania i pragnienia – jest także całym światem. Ciężar ów wyraża się także w trudzie adekwatnego, czyli radykalnie indywidualnego postrzegania każdej osoby. „Wielkością Sokratesa – pisał Søren Kierkeegaard – było to, że nawet w momencie, w którym był oskarżany i stał przed zgromadzeniem ludu, jego oczy nie widziały tłumu, ale tylko jednostki”12. Duński filozof taki sposób widzenia uważał za dostępny je¬dynie ludziom „duchowo wyższym”13, ostatecznie bowiem jest to sposób, w jaki spogląda na człowieka Bóg: „On widzi tylko jednostki”14.

   Chociaż w pojęciu osoby podkreślana jest jednostkowość, do jego ciężaru należy też istotowa wspólnotowość osoby, jej aprioryczne otwarcie na inne osoby. „Osoby istnieją realnie jedynie w liczbie mnogiej, czyli jako wzajemnie dla siebie obiektywne subiektywności”15 – pisze Spaemann i twierdzi, że w zrozumieniu tego otwarcia pomocna okazuje się analiza nie sytuacji dialogu, lecz rozmowy trzech osób: „Dwie osoby mogą rozmawiać o trzeciej. Mogą ją – podmiot – uczynić przedmiotem. Mogą zastanawiać się, co miała na myśli i dlaczego coś powiedziała, w każdej chwili jednak może się ona odezwać i sama siebie zinterpretować”16. Wskazując paradygmatyczność relacji trój członowej, niemiecki filozof przypomina również o kontekście, w którym kształtowało się w kulturze Zachodu pojęcie osoby – o dyskusji wokół chrześcijańskiej doktryny o jedności i zarazem troistości Boga. Tym samym odsłania kolejny element ładunku, jaki niesie w sobie pojęcie osoby – element teologiczny.

   Niektóre interpretacje pojęcia osoby dostrzegają w nim wyraz antropocentrycznej pychy – wówczas samorozumienie człowieka jako osoby byłoby ciężarem dla naturalnego środowiska, w którym żyje. Wbrew tym interpretacjom Spaemann – w kontekście rehabilitacji arystotelesowskiego celowościowego myślenia o bycie – ukazuje więź osób z resztą rzeczywistości. Podstawę tej więzi stanowi nie tylko faktyczne bytowe podobieństwo, lecz także jego dostrzeżenie i zrozumienie – w terminologii Spaemanna antropomorficzne ujmowanie rzeczywistości, które nie pozwala traktować istot żywych jako mechanizmów pobudzanych do działania przez bodźce zewnętrzne. Przedstawia je natomiast jako dynamiczne całości, które dążą do swoich celów: „Dla istot żyjących istnieje różnica między tym, co właściwe, a tym, co niewłaściwie, między powodzeniem a klęską, między dobrem a złem. Oznacza to, że między nami i wszystkim, co żyje, zachodzi fundamentalne podobieństwo. Przyroda jest przedmiotem nie tylko naszego panowania, lecz także «współbycia»„17. Ciężar związany z pojęciem osoby staje się zatem – dla samej osoby – ciężarem odpowiedzialności za przyrodę.

   Waga pojęcia osoby to wreszcie waga jej godności, w której opisie często pojawiają się kategorie celu i środków: „Uznawać godność człowieka to znaczy wyżej stawiać jego samego niż wszystko, cokolwiek od niego pochodzi w widzialnym świecie. Wszystkie dzieła i wytwory człowieka, skrystalizowane w cywilizacjach i kulturach, stanowią tylko świat środków, którymi człowiek posługuje się w dążeniu do właściwego sobie celu. Człowiek nie żyje dla techniki, cywilizacji czy nawet kultury; żyje natomiast, korzystając z ich pomocy, stale zachowując swą własną celowość. Ta celowość wiąże się ściśle z prawdą: człowiek bowiem jest istotą rozumną – oraz z dobrem jako właściwym przedmiotem wolnej woli”18.

   Autorzy artykułów zebranych w niniejszym tomie „Ethosu” szczegółowo unaoczniają wagę pojęcia osoby: wagę zarazem metafizyczną i etyczną, pociągającą za sobą trud poznawczy oraz wysiłek egzystencjalny i moralny. Ukazują też konteksty, w których może się ono wydawać zbędne lub w których bywa odrzucane – jak to, co potocznie nazywamy balastem, ciężarem niepotrzebnym, którego w pewnych sytuacjach można lub nawet trzeba się pozbyć. Wspólne wydaje się im jednak – nie zawsze wprost wyrażone – przekonanie bądź nadzieja, że pojęcie osoby jednak w naszej kulturze pozostanie, że okaże się balastem w innym sensie. Sens ów byłby łatwo zrozumiały dla tych, którzy tworzyli zręby refleksji prowadzącej do powstania pojęcia osoby, choć sami go jeszcze nie sformułowali. Starożytni Grecy, budowniczowie okrętów, pamiętali, że istnieje konieczny rodzaj obciążenia zapewniający jednostce pływającej stateczność, pozwalający jej płynąć bezpiecznie wbrew działaniu sił, które mogłyby ją przewrócić.

P.M.

______________________________

1 Zob. D. Parfit, Racje i osoby, tłum. W.M. Hensel, M. Warchala, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012.

2 Tamże, s. 400.

3 Tamże, s. 259.

4 Tamże.

5 G. Agamben, Tożsamość bez osoby, w: tenże, Nagość, tłum. K. Żaboklicki, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2010, s. 63 n.

6 Tamże, s. 64.

7 Tamże.

8 Tamże.

9 R. Spaemann, Osoby. O różnicy między czymś a kimś, tłum. J. Merecki SDS, Oficyna Naukowa, Warszawa 2001, s. 85.

10 Tamże.

11 Tenże, Osoby. O różnicy między czymś a kimś, tłum. J. Merecki SDS, Oficyna Naukowa, Warszawa 2001, s. 7.

12 S. Kierkegaard, Dziennik (wybór), tłum. A. Szwed, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 2000, s. 75.

13 Tamże.

14 Tamże.

15 R. Spaemann, Wirklichkeit als Anthropomorphismus, w: Grundvollzuge der Person. Dimensionen des Menschseins bei Robert Spaemann, red. H.G. Nissing, Institut zur Fórderung der Glaubenslehre,Munchen2008, s. 21 (http://www.denken–im–glauben.de/Downloads/9783936909098.pdf). Jeśli nie podano inaczej, tłumaczenie fragmentów obcojęzycznych – P.M.

16 Tamże.

17 Tenże, Wirklichkeit als Anthropomorphismus, s. 135n.

18 K. Wojtyła, Człowiek jest osobą, w: tenże, „Osoba i czyn” oraz inne studia antropologiczne, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 2000, s. 418.

 

 

 

 

PlakatCHRZEŚCIJAŃSTWO

W KULTURZE ZACHODU

 

ODCHODZENIE CHRZEŚCIJAŃSTWA?

 

W dyskusjach dotyczących kondycji kultury współczesnej często powraca stwierdzenie, że żyjemy dziś w świecie postchrześcijańskim1. Jaka jest jednak rzeczywista treść tej konstatacji? Czy należy sądzić, że w skali globalnej doszło do przezwyciężenia chrześcijaństwa jako religii, czy to przez światopogląd ateistyczny, czy to przez inne wiary? Czy też mamy raczej do czynienia z powszechnym odrzuceniem wartości, które chrześcijaństwo z sobą przyniosło, a także tych, które w swoich dziejach wypracowało? A może myślimy w tym kontekście o istotnym „kurczeniu się” obszaru publicznej obecności Kościoła rzymskokatolickiego, jak również instytucji reprezentujących inne wyznania chrześcijańskie bądź też o ewolucji charakteru tej obecności i jej roli w społeczeństwach Zachodu?

Wydaje się, że odpowiedzi na sformułowane tu pytania nie są jednoznaczne. Z jednej strony prawdą jest, że nieustannie rośnie dziś liczba wyznawców religii innych niż chrześcijaństwo, podczas gdy liczba chrześcijan systematycznie, choć nie gwałtownie maleje, a coraz większy napływ innowierców na obszary tradycyjnie chrześcijańskie prowadzi do zachwiania proporcji między liczbą żyjących na nich chrześcijan a liczbą przybyszy, którzy niosą ze sobą nie tylko inną wiarę, ale też inną kulturę. Z drugiej jednak strony dzieje chrześcijaństwa, przede wszystkim niezwykle szeroka i bogata tradycja intelektualna, która wokół niego narosła, tak myśl filozoficzno-teologiczna, jak i literatura piękna, potwierdzają, że dialog z kulturami i ruchami niechrześcijańskimi – często okazujący się trudnym zmaganiem intelektualnym – jest w tę religię tak głęboko wpisany, że w istocie dostarcza ożywiającej ją substancji. W tym sensie historia chrześcijaństwa może jawić się jako dzieje intelektualnej obrony prawdy stanowiącej dla jego wyznawców wartość najwyższą – i to bez względu na to, czy bierzemy pod uwagę czas antyku, czy okresy bliższe nam dziej owo, kiedy chrześcijaństwo zmuszone było stawać do konfrontacji nie tylko z innymi wiarami, ale również z ideologiami ateistycznymi. Warto w tym kontekście odróżniać historię Kościoła (Kościołów), czyli historię religii instytucjonalnej, od historii chrześcijaństwa jako doświadczenia jego wyznawców. Historia chrześcijaństwa w tym drugim rozumieniu jawi się też jako historia męczeństwa chrześcijan w różnych obszarach świata, a jest to zarazem historia nam współczesna, która dzieje się dziś, choćby w krajach arabskich czy w Chinach.

Warto jednak mieć w pamięci, że odrzucanie wartości chrześcijańskich nie jest cechą wyłącznie naszego czasu, a instytucjonalna obecność Kościoła w życiu społecznym i w sferze publicznej przybierała w dziejach różne formy, od ukrytej po triumfalistyczną. Zjawiska, które bywają dziś opisywane jako postchrześcijańskie, nie są w swej istocie czymś w dotychczasowej historii nieznanym – przeciwnie, stanowią one powracający, a niekiedy nawet stały jej motyw. Z punktu widzenia historii kultury interesujące jest jednak to, że mimo ambiwalentnych postaw, jakie świat przybierał wobec religii chrześcijańskiej, w tym postaw wrogości, odrzucenia, dystansu czy nieufności, w dziejach dokonywał się jednocześnie proces absorpcji przez kulturę – przede wszystkim przez kulturę Zachodu – istotnych elementów ideowych tej religii, dziś często określanych właśnie jako jej wartości. Można powiedzieć, że w swoim rozwoju kultura Zachodu stopniowo nasycała się treściami, których źródło tkwi w chrześcijaństwie. Wolność, równość i braterstwo, na długo zanim stały się hasłami rewolucji francuskiej, należały do orędzia chrześcijańskiego. Nie inaczej było z prawami człowieka: mimo że dopiero po drugiej wojnie światowej spisano je w odrębnej Deklaracji, ich zalążek tkwił już w nauczaniu Chrystusa o wyjątkowości i wartości każdego ludzkiego istnienia: o zbawieniu indywidualnym, nie zaś zbiorowym. Także postawa życzliwości wobec drugiego człowieka, pojmowana dziś jako zasada życia tak indywidualnego, jak i społecznego, wyrasta z przykazania miłości, które sformułował Jezus. W podobny sposób można by wskazać na genezę wielu innych wartości uznawanych dziś w kulturze Zachodu za niepodważalne. Wydaje się, że wraz z rozwojem historycznym tej kultury dokonywało się w niej coraz pełniejsze odczytywanie treści chrześcijańskiego orędzia, i to mimo ambiwalencji postaw społecznych wobec chrześcijaństwa jako religii. Można sądzić, że chrześcijańską antropologię cechuje swoisty uniwersalizm, który znajduje dobre streszczenie w określeniu „katolicki”, czyli „powszechny” – uniwersalizm ten pozwolił na powstanie wszędzie tam, gdzie docierała kultura Zachodu, nie tylko kanonu dzieł literackich, muzycznych, malarskich czy architektonicznych bezpośrednio inspirowanych przesłaniem tej religii, ale również dzieł kultury, które nie nawiązując bezpośrednio do wartości religijnych, budowały jednak na gruncie, który przygotowało chrześcijaństwo, i rozwijały charakterystyczne dla światopoglądu chrześcijańskiego wątki, jak napięcie między miłością a sprawiedliwością, dylematy wolnej woli, ambiwalencja wolności czy problem zła. W procesie rozwoju kultury Zachodu chrześcijaństwo przestało być wyłącznie religią, jedną z wiar ukazujących otwarcie bytu ludzkiego na transcendencję i jego potrzebę odnalezienia sensu rzeczywistości, który sięgałby poza doczesność, a stało się źródłem uniwersalnego ethosu tej kultury. Przykładów potwierdzających tę tezę można by wskazać wiele. Jednym z nich, bardzo wymownym, jest choćby lista pięćdziesięciu najlepszych filmów religijnych – w szczególności katolickich – sporządzona przez amerykański miesięcznik „Crisis” w roku 1997. Znalazły się na niej nie tylko obrazy podejmujące wprost tematykę religijną i nawiązujące do wydarzeń biblijnych, jak Ben Hur Williama Wylera, ale również filmy takie, jak Aniołowie o brudnych twarzach Michaela Curtiza, Do zobaczenia, chłopcy Louisa Malle'a, Późna wiosna Yasujiro Ozu, Piętno śmierci Akiro Kurosawy czy Niebieski Krzysztofa Kieślowskiego – w wielu wypadkach twórcy byliby (bądź byli) zapewne zaskoczeni taką właśnie kwalifikacją ich dzieł2. Ideowa uniwersalność chrześcijaństwa, ujawniająca się nie tylko w obszarze etyki inspirowanej Dekalogiem poszerzonym o przykazanie miłości, ale przede wszystkim w szczególnym dowartościowaniu ludzkiego rozumu i jego aspiracji do poznania i wyrażenia rzeczywistości w swoim własnym języku, pozwala na umieszczenie i odczytywanie w jednej płaszczyźnie intelektualnej dzieł twórców tak odległych od siebie w sensie geograficznym, umysłowym i czasowym, jak Platon, Arystoteles, św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu, Kartezjusz, Karol Marks, Ludwig Wittgenstein, Jean Baudrillard, Gerard Manley Hopkins, Tadeusz Różewicz, Graham Greene, Romain Rolland, Thomas Mann, Sandor Marai, Albert Camus, Emmanuel Carrere, Fra Angelico, Caravaggio, Rembrandt, Pablo Picasso, Francis Bacon, Johann S. Bach czy Arvo Part. Wydaje się, że ów chrześcijański trzon kultury Zachodu, o którym mówi się, że stworzył jedność z myślą grecką i prawem rzymskim, umożliwił zaistnienie swoistego umysłowego metajęzyka, pozwalającego na taki odbiór dzieł kultury, który pozostawia margines dla refleksji własnej, dla swoistej refleksji towarzyszącej ich poznaniu. To właśnie dzięki owej przestrzeni mentalnej odbiór dzieła nie oznacza utożsamienia się z nim, odbiorca kultury zawsze zachowuje wobec niej dystans. Ta właściwość kultury europejskiej jest tak specyficzna, a zarazem tak głęboko w niej zakorzeniona, że Leszek Kołakowski sądził, iż grozi ona pewnym niebezpieczeństwem: kultura Zachodu jako jedyna stara się spoglądać na siebie z zewnątrz, jako jedyna wytworzyła postawę umysłową pozwalającą jej zanegować samą siebie, podać siebie samą w wątpliwość3.

Skąd jednak bierze się owa siła – aż punktu widzenia innych słabość – tej właśnie kultury? Wydaje się, że jej źródło sięga chrześcijańskiej kategorii su¬mienia, która każe patrzeć na człowieka jako na byt usytuowany w polu odpowiedzialności, z istoty dążący do odróżnienia prawdy od nieprawdy, słuszności od niesłuszności, dobra od zła, i czyniący nieustanny wysiłek rozeznawania między tymi rzeczywistościami, nie zawsze dlań oczywistymi. To właśnie sąd sumienia, zakotwiczony w rozeznaniu rzeczywistości przez podmiot w jego autonomicznym akcie poznania, z jednej strony stanowi o ludzkiej wolności, z drugiej zaś otwiera drzwi owemu niebezpieczeństwu, o którym pisze Kołakowski: wybór rozpoznanej prawdy, wybór dobra, opowiedzenie się po stronie tego, co słuszne i godziwe, nie musi okazać się wyborem bezpośrednio korzystnym dla podmiotu. Losy męczenników i więźniów sumienia stanowią konkretny, aczkolwiek tragiczny dowód prawdziwości tej tezy4.

Poszanowanie autonomii ludzkiego sumienia (nawiązując do myśli Kołakowskiego, można by tu mówić o sumieniu kultury), leżące u podstaw ładu aksjologicznego Zachodu, sprawia, że ład ten, sam w sobie uznawany za wartość, stał się swoistym proprium kultury tego obszaru. Uznanie sumienia za ostateczną dla człowieka normę moralności łączy się z nieobecnym w żadnej innej kulturze – ani w żadnej innej religii – szczególnym uszanowaniem ludzkiego rozumu, z afirmacją ludzkiego prawa do poznawania świata, uchwycenia jego sensu w sposób indywidualny i otwarty na prawdę. Sąd sumienia stoi ponad nakazem zewnętrznym wobec podmiotu nawet wówczas, gdy źródłem tego nakazu jest instytucja religijna. Otwartość wobec świata i przyzwolenie na jego poznawanie, jakiego poprzez tę właśnie postawę udziela człowiekowi chrześcijaństwo, sprawiły, że to właśnie kultura Zachodu, nie zaś żadna inna kultura, stała się kolebką nauki i techniki, w tym również najnowszych technologii stosowanych w najróżniejszych dziedzinach.

Z perspektywy filozofii kultury można zatem zaryzykować stwierdzenie, że miarą obecności chrześcijaństwa nie jest liczba jego praktykujących wy¬znawców ani duchownych, ani też liczba wznoszonych świątyń, lecz swoiste ideowe „podglebie”, którego w ciągu dziejów dostarczyło kulturze ideowe zaplecze tej religii – zaplecze, do którego należy choćby przekonanie, że dobro należy czynić, a zła unikać, że każdy człowiek jest bliźnim, że wobec wszystkich ludzi obowiązuj ą nas te same zasady moralne, a słowa niosą w sobie sens i odpowiadają prawdzie. Jak głęboko wartości, które przyniosła z sobą religia chrześcijańska, wniknęły w kulturę Zachodu, widoczne jest być może w wyjątkowo ostry sposób w tym, że należący do tej kultury człowiek odruchowo odrzuca dziś myśl, iż w imię jakiejkolwiek wartości można by drugiego z pre¬medytacją skrzywdzić, a w szczególności okrutnie pozbawić życia, obcinając mu głowę czy podcinając gardło. Przekonanie to w innych kulturach nawet dziś nie jest wcale oczywiste.

Skąd jednak wzięła się kulturowa siła chrześcijaństwa? Oczywiście można by tu mówić o interwencji nadprzyrodzonej, o działaniu Opatrzności czy też wprost Ducha Świętego, pozostańmy jednak na poziomie filozofii kultury, w kręgu rozważań wobec religii zewnętrznych. Trudno rolę tę przypisać wy¬łącznie dominującej przez wiele stuleci społecznej i politycznej pozycji Kościoła. Wydaje się, że siła chrześcijaństwa budowała się nie dzięki jego strukturze instytucjonalnej, ale dzięki przestrzeni, którą pozostawiało ono twórczości, studiom i temu typowi poznania, który dziś określamy mianem humanistyki. Można powiedzieć, że już od czasów Ojców Kościoła i późniejszej filozofii średniowiecznej wielką rolę w kulturze Zachodu odgrywali chrześcijańscy intelektualiści – ludzie postrzegający swoje zadanie jako rozumienie świata poszukujące uniesprzecznienia właśnie w chrześcijaństwie, a następnie jako przekazywanie tego rozumienia innym. To właśnie ten przekaz przez wieki budował podglebie dzisiejszej kultury Zachodu, tak tej o jednoznacznie chrześcijańskim obliczu, jak i tej jedynie inspirowanej intelektualnym zapleczem chrześcijaństwa, jaką w dwudziestym stuleciu były choćby próby budowy laickiego humanizmu czy materialistycznych filozofii dziejów.

Chociaż negatywne ani ambiwalentne postawy społeczne wobec chrześcijaństwa nie są w stanie podważyć jego kulturowej doniosłości, to jednak sprzyja temu dające się dziś zaobserwować w jego obszarze zjawisko pewnej deprecjacji treści intelektualnych na rzecz oddziaływania emocjonalnego i sprowadzania chrześcijańskiego orędzia do kategorii, którymi posługuje się dziś świat. Amerykanie toczą obecnie debatę pod hasłem: „Gdzie jest nasz Reinhold Niebuhr?”5, w której powraca opinia, że chrześcijańscy intelektualiści utracili dziś kontakt z otaczającą ich kulturą, ponieważ nie potrafią mówić jej językiem. Z bliższej nam, choćby polskiej perspektywy niepokoić może natomiast to, że zabiegi mające na celu przyciąganie ludzi do religii chrześcijańskiej często sytuowane są właśnie w przestrzeni kultury popularnej i korzystają wyłącznie z jej instrumentów. Pojawiają się pytania: Dlaczego w kościołach nie brzmi dziś muzyka Bacha? Dlaczego zanikła tradycja chóru gregoriańskiego? Dlaczego homilie nie przybliżaj ą myśli wielkich teologów? Dlaczego nie toczą się dziś debaty teologiczne wykraczające poza bieżące kwestie społeczne i prawne? Dlaczego katecheza nie kształci, a jedynie formuje? Dlaczego stała się ona po prostu lekcją w szkole, usytuowaną między przysłowiową chemią a wychowaniem fizycznym? Dlaczego książka religijna to często dziś po prostu książka kucharska napisana przez osobę konsekrowaną? Wydaje się, że ambicja masowości niszczy coś, co w chrześcijaństwie z punktu widzenia kultury jest niezwykle cenne i życiodajne: jego głęboką treść intelektualną. Warto przywołać w rym miejscu słowa Jana Pawła II, który rozpoczynając encyklikę Fides et ratio, pisał, że „wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”.

Wbrew dzisiejszym tendencjom już w roku 1969, w czasach gdy również wieszczono odwrót chrześcijaństwa, kard. Joseph Ratzinger mówił: „Z dzisiejszego kryzysu [...] wyłoni się jutro Kościół, który wiele stracił. Będzie mały, w dużym stopniu zaczynać będzie musiał zupełnie od nowa. [...] Wraz ze zmniejszeniem liczby członków straci wiele przywilejów w społeczeństwie. W o wiele większym niż dotychczas stopniu stanie się zbiorowością, do której wstęp będzie jedynie wynikiem decyzji zainteresowanego. [...] Będzie to Kościół skierowany do wewnątrz [...] Nigdy już pewnie nie będzie on taką panującą nad społeczeństwem siłą, jaką był do niedawna. Rozkwitnie jednak na nowo i ukaże się ludziom jako ojczyzna, która daje im życie i nadzieję poza śmierć”6.

D.Ch.

______________________________

1 Zob. np. J.V. Langmead-Casserley, The Church To-Day and To-Morrow. The Prospectfor Post-Christianity, SPCK, London 1965; E. P o u l a t, L'Erepostchretienne; un monde sorti de Dieu, Flammarion, Paris 1994; V. Jr B a u c h a m, The Ever-Loving Truth: Can Faith Thrive in a Post-Christian Culture?, Broadman and Holman Publishers, Nasłwille, Tennessee, 2004; R.T. Ptaszek, Co dolega Europie?, „Civitas Christiana”, http://e-civitas.pl/co-dolega-europie/; P. Kaznowski, Christianitas a kultura postchrześcijanska, „Christianitas” z 26 VI2014, http:// ehristianitas.org/news/christianitas-kultura-postchrzescijanska/.

2 Zob. W. Park, The Fifty Best Catholic Films ofAll Time, „Crisis” z l XI 1997, http://www. crisismagazine.com/1997/the-fifty-best-catholic-films-of-all-time.

3 Zob. L. Kołakowski, Szukanie barbarzyńcy. Złudzenia uniwersalizmu kulturalnego, w: tenże, „Czy diabeł może być zbawiony” i 27 innych kazań, Aneks, Londyn 1984, s. 11-24.

4 Zob. T. Styczeń SDS, Wolność wprawdzie, w: tenże, Dzieła zebrane, red. ks. A.M. Wierzbicki, t.4, Wolność wprawdzie, red. K. Krajewski, Towarzystwo Naukowe KUL-Instytut Jana Pawła II KUL, Lublin 2013, s. 17-32.

5 Zob. A. Jacobs, The Watchmen: What Became ofthe Christian Intellectuals, „Harper's Magazine” z 2 IX 2016, http://harpers.org/archive/2016/09/the-watchmen/?single=l; O. S t r a c h a n, Where 's Niebuhr? On Alan Jacobs's Essay on Christian Intellectuals, http://cpt.mbts.edu/2016/08/17/ wheres-niebuhr-on-alan-jacobss-essay-on-christian-intellectuals/.

6 J. Ratzinger, Jaki będzie Kościół w roku 2000?, w: tenże, Wiara i przyszłość, tłum. P. Waszczenko, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1973, s. 77n.

 

 

 

 

PlakatWIZERUNEK ŚWIATA. ODBICIA

(fragment wstępu)

 

   Nie ma chyba kultury, która wykazywałaby obojętność czy to wobec samej kategorii wizerunku, czy to wobec wizerunków wewnątrz niej tworzonych. W istocie kultury i cywilizacje przemawiaj ą do nas poprzez swoje wizerunki: te, które są ich bezpośrednim dziełem, oraz te, które niejako pośrednio się im przypisuje, podejmując zewnętrzną próbę ich odczytania, w tym także zrozumienia, jakie rodzaje wizerunku są w nich odrzucane bądź potępiane i co postawy takie warunkuje.

   Samo pojęcie wizerunku nie ma korzeni czysto filozoficznych, stanowiąc raczej składową szeroko pojmowanej kultury: wizerunek jest zawsze wizerunkiem czegoś i przemawia do odbiorcy za pośrednictwem pewnego medium, które nadaje mu też określoną formę. Wizerunkami są więc tradycyjnie obrazy malarskie, fotografie i fotogramy, rzeźby, literackie postacie i opisy, dzieła muzyczne, elementy architektury – choćby świątynie czy cmentarze, a w czasach współczesnych także urabiane w określonym celu przekonania społeczne czy sztucznie konstruowane tożsamości, z jakimi mamy do czynienia w sieci internetowej.

   Mimo zakorzenienia w codziennym życiu pojęcie wizerunku wykazuje jednak interesujące implikacje filozoficzne, przede wszystkim o charakterze antropologicznym i epistemologicznym, a w konsekwencji również aksjologicznym. Wizerunek pojawia się na styku umysłu ludzkiego ze światem jako swoista próba interioryzacji tego świata, zrozumienia go i wydobycia tych cech, które uznajemy za konstytutywne dla jego określonego aspektu. W tym sensie pierwszym, niejako archetypowym wizerunkiem, przekraczającym wszelkie bariery w rodzaju determinantów kulturowych czy cywilizacyjnych, jest ob¬raz świata, którego już na poziomie bytowym dostarcza człowiekowi jego poznanie. Stykając się z rzeczywistością wobec niego zewnętrzną– a także z rzeczywistością, jaką jest on sam – człowiek dąży do stworzenia w sobie jej obrazu, uchwycenia sensu, do zaspokojenia swojej potrzeby prawdy o świecie – jak mawiaj ą filozofowie: do poznawczego uzgodnienia się z rzeczywistością. Stworzenie wizerunku świata to – można powiedzieć – pierwsze epistemiczne dążenie człowieka, z natury wpisane w jego osobowy byt. Fakt, że człowiek, mimo że swoją naturę dzieli z całym rodzajem ludzkim, jest właśnie osobą, czyli substancją jednostkową, niepowtarzalną, sprawia, że wizerunek świata, którym każdy dysponuje, jest również niepowtarzalny, w przypadku każdego człowieka wyjątkowy. Być może to właśnie dlatego kultura i twórczość są niewyczerpywalne, nie przestają fascynować i zawsze pozostają otwarte na dialog. Wyjątkowość obrazu świata, jaki w sobie nosimy, ma jednak także inną stronę – obraz ten nierzadko bywa powodem alienacji, smutku, poczucia wy¬obcowania, odosobnienia, samotności czy wręcz zamknięcia. Zawsze jednak ów wizerunek świata pozostaje od swojego twórcy niezależny w tym sensie, że człowiek – nie będąc nawet świadomy takiej woli – dąży do tego, by samemu sobie udzielić odpowiedzi na pytanie: „Jak faktycznie jest?”. Potrzeba poznania pociąga więc za sobą potrzebę wiedzy i rozumienia – i jako taka jest ona potrzebą sensu. Tak jak filozofia rodzi się ze zdziwienia światem, tak wizerunek świata jest odpowiedzą na potrzebę poznawczego ujęcia jego sensowności. Wydaje się przy tym, że nawet jeśli człowiek znajduje się w pułapce swojego umysłu, a właściwym poglądem na istotę poznania jest solipsyzm, to obecna w człowieku potrzeba sensu wcale nie ulega likwidacji, lecz zostaje wzmocniona wskutek przeniesienia źródła wszelkiej sensowności na poznający podmiot, który nie tyle musi ów sens odczytać, ile go w swojej podmiotowości autoryzować. (...)

OD REDAKCJI

 

 

 

PlakatMÓWIĆ O MILCZENIU...

Mówienie o ciszy i milczeniu jest czynnością paradoksalną. Kto bowiem sądzi, że należy milczeć, powinien milczeć, nie zaś wbrew własnemu przekonaniu mnożyć zakłócające ciszę słowa. Kto zaś twierdzi, że należy mówić, zwykle nie wzywa do mówienia o milczeniu, tylko o czymś, co niesłusznie przemilcza¬no, o czymś, co za pomocą ciszy zostało ukryte. Mówienie o ciszy i milczeniu, jeśli w ogóle ma rację bytu, powinno być zatem wybitnie zwięzłe. Paradoksalnie brzmiące „mówienie o milczeniu” to jednak przede wszystkim prowokująca gra słów, która niesie wyzwanie – między innymi do tego, by ze szczególną uwagą przestrzegać ogólnie ważnego zalecenia zwięzłości. Mówić krótko o ciszy i milczeniu nie jest jednak łatwo. Pojęcia te i zjawiska mają bowiem „negatywną” naturę, określane są poprzez brak: cisza to brak dźwięku, milczenie może być brakiem wypowiadanego bądź zapisywanego słowa – nośnika sensu – a nawet brakiem myśli. Mówiąc o nich, naturalnie mówimy też o tym, czego brak je definiuje. „Wiekuista cisza [...] nieskończonych przestrzeni”1), która przerażała Pascala, bo nie znajdował w niej niczego, co można by uznać za ludzkie, każe myśleć o człowieczeństwie, o fizycznych i metafizycznych rozmiarach ludzkiego bytu. Cisza i milczenie wskazuj ą zatem granicę, sygnalizują zetknięcie się z jakimś progiem, z czymś, co w pewien sposób przekracza miarę człowieka. Milczeniem pomijamy wprawdzie rzeczy, które wydają się nam zbyt oczywiste i zwyczajne, by o nich mówić, ale też milkniemy wobec tego, co zbyt piękne albo zbyt przerażające, albo też radykalnie od nas różne, obce, bądź (jeszcze) nieznane. (...)

_________

1) B. Pascal, Myśli, nr 206, tłum. T. Boy-Żeleński, Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 2003, s. 59.

OD REDAKCJI

 

 

 

 

 

Szukaj

Tłumacz

Statystyki

Odsłon artykułów:
780559

Licznik odwiedzin

DziśDziś267
WczorajWczoraj291
W tygodniuW tygodniu1616
W miesiącuW miesiącu6362