Karol Czejarek
Śmierć rysownika
Chcę opowiedzieć o najnowszej książce Szymona Koprowskiego, pisarza bardzo mi bliskiego, a przy tym kolegi redakcyjnego „Przeglądu Dziennikarskiego”, i prywatnie – serdecznego przyjaciela. W swojej rubryce pisałem już kilkakrotnie o Jego wcześniejszych, znakomitych powieściach, jak: „Jaśmin Babel rusza w świat” (6.9.2022), „Requiem dla Wrocławia” (20.5.2021) czy „Za chwilę zacznie padać deszcz” (9.1.2020)! Dziś do tych „perełek” literackich dorzuca kolejną powieść pt. „Śmierć rysownika”!
Ta książka potwierdza nie tylko jego niebywały talent literacki, ale także by docenić go jako znakomitego rysownika! Bowiem najnowsza książka została wzbogacona ilustracjami, na podstawie których Bartosz Harlender zaprojektował bardzo ciekawą okładkę.
W nowej książce Koprowskiego „wszystko” jest pogmatwane, w totalnym chaosie i... nieprawdopodobnej wyobraźni, prezentującej realne życie. Ilustrują to także wspomniane wyżej rysunki, które jeszcze bardziej podkreślają w powieści zawiłość poruszanych przez Autora tematów. Jakże trafnie podkreśla to w swej przedmowie Andrzej Dębkowski, że książka Koprowskiego jest „relacją jednostki z rzeczywistością społeczną...” oraz: „...zbiorowe emocje pojawiają się nie jako tematy do dyskusji, lecz siły oddziałujące na psychikę, język i relacje międzyludzkie”. Zatem nowa książka Koprowskiego nie jest fantazją!
W pewnym uproszczeniu można by powiedzieć, że przedstawia Polskę taką, jaką ona dzisiaj jest. Przede wszystkim podzieloną politycznie! Obok rzeczy wielkich i pożytecznych dzieją się w niej koszmarne świństwa i niewyobrażalna manipulacja ludźmi.
Wielka szkoda, że to społeczeństwo dalekie jest od pojednania i powszechnej zgody, choć napięta sytuacja światowa – mam na myśli toczące się aktualnie wojny (w tym jedna tuż za granicą wschodnią naszego kraju) tego wymaga.
I jeszcze jedno: kapitalna jest dla mnie „mroczność” postaci głównego bohatera, ale także Julii robiącej „karierę” bez jakichkolwiek wewnętrznych hamulców!
Tę powieść powinien przeczytać każdy, by mieć o niej swoje zdanie wynikające z... własnego rachunku sumienia, w zderzeniu z realiami dnia codziennego, które tak dobrze znamy.
Koprowski – wspaniale (ale i z rozwagą) operując słowem, pisze o naszej rzeczywistości niezwykle śmiało. I właśnie tak trzeba!
Książkę „Śmierć rysownika” polecam jako bardzo ważną, szczególnie właśnie dziś, kiedy nie tylko Polska, ale i niemalże cały świat znalazł się w skomplikowanej sytuacji. Ta powieść jest rozwinięciem wcześniejszych książek pisarza, od tych już wyżej wspomnianych – także: „Balkon na krańcu świata”, „Uszy van Gogha”, „Dybuk z ulicy Piotrkowskiej” i „Szepty i krzyki Stumilowego Lasu”.
Autorowi życzę dalszego rozwoju, czyli co najmniej kolejnych 8 książek!
Karol Czejarek
Przedruk z „Przeglądu Dziennikarskiego”
(dostęp: 25.05.2026)
________________
Szymon Koprowski, Śmierć rysownika. Przedmowa: Andrzej Dębkowski. Redakcja: Robert Cioch. Korekta: Maria Zabrany. Ilustracje: Szymon Koprowski. Na podstawie rysunku Szymona Koprowskiego projekt okładki wykonał Bartosz Harlender. DTP: Bartosz Harlender. Oficyna Wydawnicza ATUT – Wrocławskie Wydawnictwo Oświatowe, Kraków 2026, s. 208.
prof. Artur Krajowski
Promocja nowej książki
Serdecznie zapraszam na promocję mojej najnowszej książki „Dzieło”, której premiera odbędzie się 29 maja o godz. 17:30 w przestrzeni ASP Showroom, mieszczącej się przy Krakowskim Przedmieściu 5 – dawnej Kordegardzie ASP.
Wydarzeniu towarzyszyć będzie krótka rozmowa poświęcona zjawisku przekształcania i niezrozumienia komunikatu artystycznego jako wypowiedzi w języku sztuki, jaką jest dzieło. Chciałbym również poruszyć temat pracy artystycznej – tego, że „artystą się nie pracuje”, a sama praca twórcza nie mieści się w prostych definicjach mechanizmów zarobkowania, podczas gdy kultura pozostaje pojęciem definiującym człowieka; bez niej człowiek nie byłby człowiekiem. Opowieść ta prowadzona jest od prehistorycznego protojęzyka, którym być może było odbicie dłoni na ścianie symbolicznej jaskini – podobne w swej sile do pierwszego dostrzeżenia własnego odbicia w tafli wodopoju.
W debacie udział wezmą m.in.: prof. Iwona Szmelter, wybitna ekspertka w dziedzinie konserwacji oraz dziedzictwa niematerialnego; Robert Piaskowski, dyrektor Narodowego Centrum Kultury; oraz Bogusław Chrabota, dziennikarz telewizyjny i prasowy, a także pisarz. Debatę poprowadzi Bartosz Więckowski – wykładowca akademicki, doradca oraz ekspert w zakresie analiz danych, związany z wydawnictwem Elsevier.
Patronat nad wydawnictwem objęli: Narodowy Instytut Dziedzictwa, Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, Związek Literatów Polskich, magazyn „Perspektywy” oraz miesięcznik „Forum Akademickie”. Wydawcą książki jest Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie.
prof. Artur Krajewski
Paweł M. Wiśniewski
Pozwól, że cię oprowadzę
Życie przemija. Nie obejrzymy się, a już mamy czterdzieści, pięćdziesiąt, sześćdziesiąt lat. Świat porusza się w zwolnionym tempie, by dramatycznie przyśpieszyć. My natomiast obserwujemy to wszystko i się starzejemy. Proces ten jest powolny, lecz w obliczu dziejów wszechświata, szybki i nieistotny. Nasza osobowość trwa mimo to, obejmując swym zasięgiem kolejne partie istnienia. Gdyż ludzkość musi mieć cel, cel, który przyniesie jej ukojenie i przeciwstawi się nieubłaganej linii czasu.
Ale przy tych wszelako dostępnych nieścisłościach jakie dręczą ludzkość, występuję, jakby obok nich, poezja. Ta powoduje niemalże natychmiastowe szybsze bicie serca, przypływ melancholii, lub w niektórych przypadkach, odrzucenie. A jednym z poetów wskazujących niniejsze odczucia jest Jacek Gutorow. Urodzony w 1970 roku w Grotkowie, poeta, tłumacz, krytyk literacki, badacz literatury i eseista w niebywały sposób przybliża czytelnikowi piękno lirycznego „ja” jako dzieła poznania człowieka.
Gutorow w najnowszym tomiku Oczy szeroko otwarte rozważa sens istnienia, sens egzystencji jako podstawową próbę przetrwania ludzkości. Czym jest egzystencja, badana przez wielu przeszłych jak i ówczesnych filozofów? Czy nie jest ona może niczym dziewiąty miesiąc roku tym, co czyni, że: „Wszystko wraca na miejsce, przywrócona równowaga / w głowie i w sercu” (MAAT). A może tym, co czyni ten proces lepszym, bardziej przystępnym i zapamiętanym przez pokolenia, które łączą wspomnienia i gesty w jeden wspólny węzeł. Węzeł wymagający wielu prób rozwiązania, lecz nie dającym się rozsupłać byle komu i czekającym na właściwą osobę.
W tomiku poetyckim Jacka Gutorowa pierwszą pozycję zajmuje jednak, pomimo całej rzetelności i kruchości ludzkiego losu, poezja. Ta niezrozumiała, ukryta w meandrach porównań i zapożyczeń wyrasta ponad je promieniejąc niczym najpiękniejsza z gwiazd nocnego nieba. Poezja nie znika, ale otacza nas ze wszech stron powodując trwałe zauroczenie. Gdy w ciemności nocy: „Nagle wyrwana ze snu zjeżdża / powoli na dół strony jak cicha / winda sunąca za rastrem siatki”. (POEZJA), jest niczym poranna rosa unosząca się na powierzchni płatków róż. Poezja nie pozostawia po sobie pustki, rozwija się i pomimo swej uległości, utożsamia swą niezwykłość.
Czytając poezję Gutorowa nieodzownie nasuwa się wniosek, że jest ona adresowana do każdego, kto potrafi kontemplować liryczne „ja”. Poszukiwanie odległych powiązań jakie na kartach tomiku poetyckiego się przewijają są niczym archeologiczne odkrywanie przeszłości. Odnalezione artefakty promienieją swym blaskiem, tajemniczością i niesamowitym wręcz magnetyzmem. Poezja wyrasta ponad wszelkie dotychczasowe ujęcie znanej literatury. Gutorow „na nowo” stwarza świat, który wybiega znacznie dalej niż ten, jaki występował w niezliczonych podobnych publikacjach pozbawionych jakiegokolwiek sensu i znaczenia.
Oczy szeroko otwarte to niezwykły zbiór wierszy jakich dzisiaj niewiele możemy przeczytać. Autor drobiazgowo przedstawia czytelnikowi piękno opisywanego świata, który poprzez utwory poetyckie, rozkwita niczym rzadki kwiat. Objawiająca się w wierszach rzeczywistość jest obszernym przypomnieniem czym jest poezja, jakie są jej podstawowe powinności. W utworach Gutorowa nie znajdziemy zbędnych niedopowiedzeń, stylistycznych fajerwerków czy innych tego typu udogodnień. Poezja jest czystym przekazem, pięknym w swej prostocie i nieskazitelnie swojskim odbiorze.
Jacek Gutorow prowadzi obserwacje świata jaki go otacza. Zainicjowane w ten sposób myśli, rozważania, notuje w formie wierszy, będących krytycznym a zarazem analitycznym kontemplowaniem realizmu. Z każdym kolejnym utworem wchodzimy w osobiste ciche miejsce odosobnienia autora, gdzie samotnie prowadzi pamiętnik przemijania. Razem z poetą możemy koegzystować w niełatwym dramatycznym pejzażu. Pejzaż ten malowany słowami a nie farbami powstaje w powolnym tempie, lecz jest tworzony z nieubłaganą cierpliwością. Gdy zostanie ukończony, efekt nas oszołomi.
Paweł M. Wiśniewski
____________
Jacek Gutorow, Oczy szeroko otwarte. Redakcja: Jacek Bierut. Korekta: Aleksandra Zoń. Opracowanie graficzne, ilustracje, skład: Artur Skowroński. Wydawnictwo j, Wrocław 2025, s. 72.














































































































































































































































































































