Poetyckie wybory Izabeli Iwańczuk
Izabela Iwańczuk to poetka wywodząca się ze Słupska. Debiutowała na łamach kwartalnika „Wyrazy”, a swoje wiersze publikowała w wielu pismach literackich oraz w licznych antologiach. Były one tłumaczone m.in. na język angielski, serbski, hiszpański, niemiecki i rosyjski. Do tej pory światło dzienne ujrzało 6 jej tomików poetyckich.
W tym roku poetka obchodzi 30-lecie swojej pracy twórczej. Z tej okazji ukazał się wybór jej wierszy zatytułowany Spajdermenka. Wiersze złapane. Teksty są ułożone w układzie chronologicznym; za każdym razem poprzedza je nazwa zbioru, rok wydania i wydawnictwo, w którym się ukazały. Takie rozwiązanie nie tylko prezentuje twórczość autorki, ale również pozwala śledzić jej rozwój, jak też kształtowanie się poetyki, ku której podąża.
Całość wyboru otwierają wiersze ze zbioru Róża frasobliwa wydanego w roku 2000 nakładem wydawnictwa AGORA. To zaledwie pięć tekstów o charakterze egzystencjalnym, w których istotne miejsce zajmują rozważania nad sensem życia i nieuchronnością śmierci.
Następny zbiór ukazał się sześć lat później i nosi tytuł Koperta bieli. Iwańczuk wybrała z niego 10 wierszy. Są to w przeważającej mierze teksty o potrzebie miłości i bliskości z drugim człowiekiem. W stosunku do tych z poprzedniego zbioru różnią się jednak nie tylko tematyką, ale równiej obrazowością – są bardziej plastyczne i operują szerzej rozbudowaną metaforyką:
pod ręką jak magnolia szybko
dojrzewa zaadresowana duża koperta bieli („Miłość”, s. 19)
Kolejna książka poetycka ukazała się w 2008 roku. W Lunatykach autorka zaprezentowała wiele wierszy (co sugeruje sam tytuł) o charakterze lunarnym. W niektórych z nich zrównuje księżyc z wręcz Bogiem: (...) błogosławiony / owoc twojego żywota / księżyc. („Zaiste”, s. 31)
Motyw łączenia Boga z księżycem pojawia się tu wielokrotnie, również w utworze Lunatyczka (s. 33): na języku spoczął opłatek księżyca. Motywów biblijnych pojawia się zresztą wiele, jak chociażby ten fragment wiersza Nokturn grudniowy (s. 38):
pod szarym mostem nowego miasta
Maria i Józef
niczym dwa ziemskie anioły
w śnieżnobiałych oparach milczenia
W tej części Spajdermenki znajdziemy również utwory nasączone zwiewną i eteryczną esencją erotyzmu. Przy tworzeniu ich poetka niejednokrotnie posłużyła się rekwizytami zaczerpniętymi z nocnego nieba. Trzeba przyznać, że udała się jej przy tym trudna sztuka nie popadania w banał.
Swój czwarty w dorobku tomik pt. Perły wieczne (2012) Iwańczuk podzieliła na dwie części. W pierwszej – tren wiary – znajdziemy wiersze o charakterze elegijnym, w swej formule nawiązujące do tytułowych trenów. Niektóre z nich przypominają modlitwę lub litanię. Ich adresatem jest – oprócz Boga – przedwcześnie zmarła matka – Teresa. Pisze m.in. o niej w wierszu: Mama Tereska (s. 56):
uśmiechnięta
od chleba
do nieba
od miłości
do wieczności
niepojęta
Druga część, zatytułowana wołacz miłości to cykl erotyków. W niektórych z nich pojawiają się postaci ze świata kultury, tacy jak Petrarka, Rubens, Chopin, Sand, tak jakby poetka chciała zasygnalizować, że nikt nie jest wolny od miłości.
W roku 2016 ukazał się zbiór erotyków poetki pod jakże znaczącym tytułem tykoEro. Poetka odbiera miłość sensualnie, za pomocą zmysłów, pośród których prym wiedzie słuch. Miłość staje się swoistą wibracją, tworzoną przez dwoje zakochanych ludzi. Wibracją uczuć rozpisana na poszczególne instrumenty, tworzące razem harmonię:
stąpasz twardo po strunach
drżę ziemią i niebem.
(„Harfa”, s. 85)
czy też:
współczesne / brzmienie // oboje // między / udami
(„Instrumenty”, s. 86)
Miłość jest nienasyceniem, dlatego nie dziwi, że w tych wierszach znajdziemy wiele odniesień do kolejnego zmysłu, jakim jest smak:
o soulowe uda ocierają się
laski wanilii cynamonu
we włosach zatopione ziarna kawy
na piersiach goździki kropelki martini
(„Sen o kobiecie”, s. 97)
Reasumują, można stwierdzić, że w generalnie są to wiersze niezwykle subtelne i sensualne, w których zmysłowość wygrywa z cielesnością.
Ostatnią część wyboru stanowią wiersze z najnowszego zbioru Iwańczuk pt. Suflerka, który podobnie jak Spajdermenka również ukazał się w tym roku. Poetka zdecydowała się na powtórzenie ponad połowy wierszy z tego zbioru w omawianym wyborze. W przeważającej mierze są to utwory odmienne od tych zamieszczanych w poprzednich zbiorach, dużo w nich gry i zabawy słowem. Niejednokrotnie pozornie wersy nie przystają do siebie, jednak gdy im się uważniej przypatrzymy, dostrzeżemy, że budują one ciągi skojarzeń prowokujące czytelnika do przemyślenie i zbudowania na ich fundamentach własnych poetyckich światów. W Suflerce Iwańczuk zamieściła wiele wierszy, w których bawi się wręcz tytułami, rozbijając je na części. Szczególnie upodobała sobie słowo tyczka, rozbudowując je do postaci: Anorek-tyczka, Roman- Tyczka, W-tyczka, Fana-tyczka, Mis-tyczka, Ma-temat-tyczka itp. W omawianym wyborze zdecydowała się jednak zamieścić tylko dwa ostatnie teksty.
W tej części tomu oprócz wierszy, o charakterze gry słownej znajdziemy również bardzo wiele tekstów o głębokim przesłaniu humanistycznym i ciekawej metaforyce:
zmiksowana rzeczywistość jak blender
wola jasną papką słów
jesteśmy na widoku pod obstrzałem
odbezpieczone pistolety spojrzeń
(„Przystanek świat w ciągłym ruchu”, s. 107)
W niektórych wierszach pojawiają się odniesienia do postaci i miejsc znanych z Biblii (Bóg, Maria, Fatima), ale są też teksty adresowane do konkretnych osób – poetów Mirosława Pisarkiewicza czy Marka Czuku.
Spajdermenka to ciekawy wybór z twórczości Izabeli Iwańczuk, stanowiący swoisty przekrój jej literackich dokonań. To interesująca pozycja, której lekturę gorąco polecam.
Tadeusz Zawadowski
______________
Izabela Iwańczuk, Spajdermenka. Wiersze złapane. Wydawnictwo Ridero, 2026.








































































































































































































































































































