Andrzej Walter
Literacka szlachetność duszy
Paweł Kuszczyński z Poznania należy już z pewnością do nestorów polskiej literatury współczesnej w dziedzinie poezji. Jego ostatnie dzieło, które nie zawaham się nazwać dziełem życia „Wiersze wybrane” jest wydane bardzo solidnie – w ubiegłym roku – i jest to pokaźny tom będący pokłosiem całej tej przygody literackiej, którą szlachetnie raczył przejść ów wyjątkowy Autor. Autor, dodajmy, o uznanym już kunszcie słowa o – jak to się zwykło mawiać – „norwidowskim rodowodzie”. Rodowód ten, co tu dużo mówić, dalece zobowiązuje i właśnie Paweł Kuszczyński mu sprostał całą swoją osobą i „wędrówką przez codzienność” jak zauważa Maria Magdalena Pocgaj w swym wybornie skreślonym posłowiu. Jego twórczość stanowi bowiem realną opozycję wobec „współczesnej hałaśliwości” i „taniego efekciarstwa”.
Jak sam głosi i zapisuje w swoich wierszach Kuszczyński:
„nieustająco biec za słowem”,
„by zadziwić rzeczywistość”,
„by ją ubogacić” i trzeba też przy tym wszystkim „nie kalać świętości języka”...
Słowo to świętość, a zadaniem życia jest je: pojąć, rozpoznać, właściwie używać i wciąż uszlachetniać. Niestety, ku ubolewaniu Autora i wielu, wielu innych twórców (łącznie z piszącym te słowa) dzieje się zdecydowanie odwrotnie. Brud i chaos pochłaniają coraz większe połacie klasycznych środków wyrazu, szmira i kicz wypierają wartości, a zdrada i krzykliwość zamieniają nasz świat w wyrachowaną puszkę Pandory, a literaturę czynią tanią rozrywką dość mało znaczącą i niewielu zajmującą. Kuszczyński jawnie się temu sprzeciwia, zatem nie tylko pisze, ale i całym sobą postanowił powalczyć jeszcze o duszę tego świata. Ma być to dusza otwarta i szlachetna.
Straceńcza to jednak batalia. Paweł Kuszczyński ma już (odpukać) „swoje lata” i chyba coraz mniej sił (oraz entuzjazmu) na użeranie się z całym tym kabaretem interakcji świata i sztuki – sztuki dodajmy, zamienianej nawet nie powoli, ale błyskawicznie w konfekcję zgiełku i kiczu tudzież w bałwochwalcze wykwity żenady, która hałaśliwie domaga się uwagi i koncentruje się na brzydocie i niesmaku względem masowo formatowanego widza. (odbiorcy)
To, co się dzieje na tym świecie jest w całkowitej sprzeczności z renesansowymi ideałami wyznawanymi i głoszonymi przez Pawła Kuszczyńskiego, czy to w wierszach, czy w wielu napisanych krytykach literackich, czy też w publicystyce i esejach. Paweł Kuszczyńki bowiem to twórca otwarty literacko na przeróżne formy ekspresji i środków wyrazu. Jego zaangażowana proza zdecydowanie uzupełnia idee głoszone w poezji.
„Nie można zmienić tego
co przedtem było (...)
(...)
„godzić życie z podarowanym czasem
człowieka zadaniem”
Oto dylemat na dziś. Godzić życie z podarowanym czasem, a ów czas, jak zauważa skromnie Poeta – podarowany, nie jest czasem: łatwym, lekkim i przyjemnym. Z jednej strony udało nam się żyć w rosnącym dobrobycie i pokoju, w świecie higienicznym, historycznie stabilnym i niejako uładzonym przewidywalnością, a z drugiej na nasz czas (i świat) cieniem kładzie się cała ta cyfrowa i technologiczna rewolucja z siłą i tempem nie spotkanym nigdy wcześniej. W zasadzie na naszych oczach wywraca nam się mówiąc najprościej cały ten nasz świat do góry nogami. Konsekwencje odczuwamy na wielu płaszczyznach życia, a w opisywanym przypadku również na płaszczyźnie sztuki słowa, a zwłaszcza w poezji.
Paweł Kuszczyński skonstruował zatem ten wybór nieco filozoficznie nie trzymając się chronologii i wydarzeń. Podzielił ów wybór na tematy odniesienia do swoich uprzednio wydanych tomów kluczem czystości i intencji, kluczem wyobraźni i dylematów. Mądrość dobra, pora słowa, pora zdumienia, spotkanie pragnień, niedosyt istnienia, oswajanie czasu, ciągle żywe okno, być w słowie i widzieć choćby na chwilę, łąki wyobraźni, nagłość chwili, róża spadająca kwiatem po powroty i wiersze nowe. Toż to czysta metafizyka i filozofia trwania poety, jakby pisana „od końca”, od tu i teraz, po siłę zdumienia.
Tak wiele słów spotyka tutaj wiele myśli, przemyśleń, refleksji potężnych, głębokich, dziejowych i ważnych, że każdy, z pewnością każdy znajdzie tu swój dobry wiersz, wiersz bardzo istotny, wiersz najczystszej idei, którą można zabrać na sztandar albo ukryć w kieszeni, ale po to, aby skorzystać zeń w przyszłości. Wybór ów zawiera w sobie ogromną siłę ukierunkowaną na najoczywiściej zwyczajnego człowieka w wymiarze jego dynamiczne rosnącego zapotrzebowania na nowoczesny humanizm zaklęty w dobrym słowie. I to się właśnie tutaj dzieje.
Humanizm Kuszczyńskiego koncentruje tutaj wszystkie tła i epoki, liryczność i gorycz, rozterki i nadzieje, meandruje ku współczesności czasami nawet i ją usiłując jakoś usprawiedliwić, ale bez przekraczania granic wartości, które są, były i będą i przecież muszą pozostać jako takie niezmienne. Takie to jest bowiem budowanie: na skale w miejsce konstrukcji stawianych dziś na wątłych lotnych piaskach i reklamowanych jako postęp. Postęp ku zatraceniu.
Władanie początku
Dojrzewam już nie biegnę,
zatrzymałem się
by zobaczyć drogę.
Oddałem się panowaniu
czystej chwili.
Nagła myśl, jak grom
z jasnego nieba:
Po co tu jestem?
przeszywa mnie
od stóp do włosów.
Pokazuje się dobra przestrzeń,
życie próbuje ją wypełnić.
Tylko cisza zadowolona z siebie.
Niepokojem zaludnił się świat.
Zaczynać trzeba od początku,
choć, jak zawsze, będzie trudno.
Kamień na rozstaju
trwa niewzruszony.
Humanizm Pawła Kuszczyńskiego – poznańskiego poety, eseisty i krytyka literackiego – to fundament całej jego twórczości, definiowany przez głębokie skupienie na losie człowieka, jego duchowości oraz relacji z otaczającym światem. Kuszczyński (urodzony w 1939 roku) postrzega sztukę słowa jako narzędzie etyczne, które ma chronić i ocalać fundamentalne wartości ludzkie we współczesnym, zmaterializowanym świecie. Najważniejsze wymiary humanizmu w twórczości Pawła Kuszczyńskiego obejmują kilka kluczowych obszarów. Po pierwsze poezja jako siła ocalenia człowieczeństwa. Dla Kuszczyńskiego twórczość poetycka nie jest jedynie estetyczną grą neologizmów czy formą rozrywki. W swoich esejach i wypowiedziach wprost formułuje tezę, że poezja jest ocaleniem świata oraz człowieczeństwa. Wierzy, że w czasach kryzysu wartości i duchowego marazmu to właśnie literatura pozwala człowiekowi powrócić do jego głębi, obudzić wrażliwość i odnaleźć zagubioną tożsamość. Po wtóre perspektywa eschatologiczna i egzystencjalna. Humanizm tego autora jest mocno zakorzeniony w refleksji nad sprawami ostatecznymi. W tomikach takich jak Niedosyt istnienia, Pora zdumienia czy Oswajanie czasu poeta stale powraca do tematów: przemijania i nieuchronności czasu; tajemnicy narodzin, życia oraz śmierci, ludzkich lęków, niepokojów i nadziei. Kuszczyński nie ucieka od trudnych pytań egzystencjalnych. Zamiast tego próbuje oswoić lęk przed końcem poprzez poszukiwanie sensu w codzienności i słowie pisanym.
Finalnie w duchu klasycznego humanizmu, Kuszczyński traktuje język z ogromnym pietyzmem. Tomiki takie jak Być w słowie czy Pora słowa pokazują, że dla autora słowo ma moc stwórczą i etyczną. Współczesny świat często dewaluuje język poprzez powierzchowność i chaos informacyjny. Kuszczyński dąży do przywrócenia słowom ich pierwotnej wagi, czystości oraz odpowiedzialności za to, co komunikują drugiemu człowiekowi.
Krytycy i czytelnicy podczas spotkań autorskich (np. w relacjach ze spotkań autorskich czy bibliotek) regularnie podkreślają, że wiersze Kuszczyńskiego „uczą, wzruszają i dotykają ludzkiej duszy”. Bije z nich głęboka empatia, zrozumienie dla ludzkich słabości oraz pochwała drobnych, codziennych zachwytów nad światem. To humanizm bliski człowiekowi – ciepły, refleksyjny i pełen życzliwości.
Trzeba jednak podkreślić, że poezja przenika się u tego Autora z kronikarskim zacięciem właściwie uprawianej krytyki literackiej. Nagroda im. Gustawa Herlinga–Grudzińskiego, którą Paweł Kuszczyński otrzymał za książkę „Wartości zauważone. Recenzje nie wszystkie”, to jedno z najważniejszych wyróżnień w jego karierze krytycznoliterackiej. Przyznanie tej konkretnej nagrody ma głęboki sens symboliczny i idealnie łączy się z humanistyczną postawą poety. Gustaw Herling–Grudziński (autor m.in. Innego świata) był pisarzem bezkompromisowym, dla którego literatura zawsze wiązała się z odpowiedzialnością za słowo, etyką i obroną godności ludzkiej w obliczu totalitaryzmów i moralnego kryzysu. : Nagroda jego imienia przyznawana jest twórcom, którzy w swojej działalności literackiej i krytycznej wykazują się niezależnością myślenia, odwagą cywilną oraz głębokim zaangażowaniem w sprawy ludzkie. W przypadku Kuszczyńskiego doceniono jego rzetelność i humanistyczny upór w wyszukiwaniu zapomnianych wartości. Książka Kuszczyńskiego została uznana za drogowskaz w czasach tzw. „płynnej nowoczesności”. Pokazuje, że krytyka literacka może budować i wspierać, a nie tylko bezwzględnie oceniać. Doceniono fakt, że autor działa niczym kronikarz kultury, ratując od zapomnienia dorobek pisarzy regionalnych, debiutantów oraz ważne wydarzenia literackie, które bez jego tekstów zniknęłyby w natłoku informacji. Podobnie jak patron nagrody, Kuszczyński posługuje się polszczyzną klarowną, elegancką i wolną od nowoczesnego, agresywnego slangu krytycznego. To wyróżnienie ugruntowało pozycję Pawła Kuszczyńskiego nie tylko jako utalentowanego poety z Poznania, ale jako ogólnopolskiego autorytetu w dziedzinie krytyki literackiej, który traktuje kulturę jako przestrzeń budowania dobra.
W świetle powyżej ukazanych faktów nie dziwi wydanie owych „Wierszy wybranych” oraz ich dobór w tym pokaźnym tomie w taki a nie inny sposób. Wierszy ułożonych w sensownie ukazaną retrospektywę. Wierszy będących swoistym rachunkiem sumienia sięgającym do sumień naszych i stanowiącym dla nich busolę sensu i nadziei.
Wiersze zgromadzone w tym tomie są wolne od awangardowych eksperymentów językowych czy chęci szokowania czytelnika. To poezja klarowna, mądra i wyciszona, pisana z perspektywy człowieka, który patrzy na swoje życie z dystansem, wdzięcznością i głębokim spokojem wewnętrznym.
Przywołanie Camusa
Nie miałem żadnych spraw
ludzkich ani boskich,
po prostu żyłem,
jak żyć tutaj można.
Nic mnie nie obchodziło
oprócz melodii traw,
zabaw z wiatrem i falą
w morzu,
w których ukrywa się radość istnienia.
Nie dbałem czy to wystarczy
nawet na najmniejszy poemat.
Co trudniejsze:
słowo czy milczenie?
Nadal nie wiedziałem.
W biedzie mieści się więcej życia
i nas,
czas nieszczęść nie odfruwa
spiesznie,
tylko pamięć bogatych
jest lepsza.
Odtąd chciałem być czysty
jak życzenie
Dlatego jest to właśnie tak bardzo ważne zwrócić uwagę na twórczość Pawła Kuszczyńskiego, który szczerze i otwarcie deklaruje „Nic mnie nie obchodziło oprócz melodii traw, zabaw z wiatrem i falą w morzu, w których ukrywa się radość istnienia. Nie dbałem czy to wystarczy nawet na najmniejszy poemat.” Tak się przedstawia credo prawdziwego poety, nie poety, który bywa wieszczem, pozerem czy uzurpatorem, który łasi się, stylizuje, deformuje świat i samego siebie, tylko poety autentycznego, poety poszukiwacza i myśliciela, a przy tym najczystszej rasy humanisty. Poecie wystarczyło to na kilkanaście tomów, książkę krytycznoliteracką, kilka nagród i odznaczeń oraz opisywany „Wybór wierszy”. Dużo to czy mało, to już odpowiedzcie sobie sami, a czas Wam pomoże.
Sam Paweł Kuszczyński – choć stworzył wiele tomów poezji – zawsze podkreślał, że słowa mają sens tylko wtedy, gdy wypływają z czystego sumienia i szacunku do drugiego człowieka. Twórczość jest jedynie owocem tego, kim jesteśmy w środku.
I na koniec ta nagła myśl: (...) po co tu jestem?
Mikroświatek poetycki tworzy rankingi, kategoryzuje i ściga się, rozpycha i przebiera nogami w obliczu popiersi i cokołów, a prawda jest jakże banalna, jesteśmy tutaj po to, aby ... dawać świadectwo. Chyba nic więcej i nic poza tym, prawda słów jest przecież jedna jedyna i nie urośnie od wyrośniętego ego, a poezja obroni się tylko szczerością i sensem samej siebie. Poezja obroni się kiedy coś ocali, kiedy będzie drogowskazem, kiedy będzie ucieczką ... od bólu i goryczy prozy, od świata dosłownego i dojmująco trywialnego, poezja obroni się kiedy ochroni bezbronnego. I wreszcie obroni się, kiedy da chwilę wytchnienia oraz esencję mądrości w ocenie sztucznych: słów, myśli i relacji.
Wierzymy zatem obaj w poezję, ale tylko w jej całej, w pełni okazałej, wytrawnej szlachetności: niezdefiniowanej i nienazwanej, oddalonej acz nowoczesnej w formie, treści i języku będącym odbiciem szlachectwa dusz.
Różnią nas pokolenia, łączy wiara w poezję. O całej reszcie tutaj w skrócie napisałem i podpisuję się zatem pod tym życiem Pawła Kuszczyńskiego w całej jego rozciągłości i w jego pełni. Tak Pawle, było warto i wierzę już, że wiesz po co tutaj jesteśmy.
Andrzej Walter
________________
Paweł Kuszczyński, Wiersze zebrane. Redakcja: Jerzy Beniamin Zimny. Grafika: Józef Petruk. Wydawca: BR Biblioteka ReWirów, Poznań 2025, s. 421.









































































































































































































































































































