Andrzej Dębkowski
Nieskończoność chwili wobec historii, czasu i sumienia
Tom Nieskończoność chwili. Wiersze z lat 2022-2025 Zdzisławy Górskiej jest książką szczególną: nie tylko dlatego, że obejmuje poezję pisaną w jednym z najbardziej dramatycznych okresów współczesnej historii – naznaczonym pandemią, wojną w Ukrainie, eskalacją lęków nuklearnych, kryzysem wartości i przyspieszeniem cywilizacyjnym – lecz także dlatego, że stanowi swoistą syntezę całej drogi twórczej poetki. To tom dojrzały, gęsty semantycznie, emocjonalnie intensywny, a zarazem głęboko zakorzeniony w konkretach: miejscach, datach, obrazach, osobistych wspomnieniach i faktach historycznych. Poezja Górskiej nie abstrahuje od rzeczywistości – przeciwnie, wchodzi w nią całą swoją wrażliwością, nie rezygnując ani z metafizycznego namysłu, ani z moralnego niepokoju.
Już sam tytuł tomu zawiera zasadnicze napięcie tej poezji. „Nieskończoność chwili” to oksymoron, który można odczytać jako klucz interpretacyjny całej książki. Chwila – ulotna, krucha, pozornie nieistotna – zostaje tu obdarzona wagą wieczności. U Górskiej momenty codzienności, drobne obserwacje, prywatne wzruszenia i lęki stają się nośnikami sensów ostatecznych. To poezja, która wierzy, że w jednej sekundzie – w zatrzymanym wahnięciu wskazówki zegara, w zapachu bzu, w spojrzeniu na wystawową suknię, która „nie zatańczyła wcale” – może zawrzeć się prawda o całym ludzkim losie.
Wiersz otwierający tom, Okna wystawowe, jest znakomitym przykładem tej poetyki. Sylwestrowa noc, która minęła, deszcz, światła, eleganckie suknie i dodatki pozostające nieruchomo za szybą – wszystko to tworzy scenografię melancholii i niespełnienia. Poetka dokonuje subtelnego, a zarazem przenikliwego przesunięcia perspektywy: zamiast opiewać radość zabawy, skupia się na tym, co się nie wydarzyło, na potencjale, który pozostał niewykorzystany. Współczucie dla „błyszczących sukni”, „torebek z perełkami” czy „szpilek, które nie wybijały rytmu tej nocy” jest w istocie współczuciem dla ludzi – dla ich samotności, lęku, rezygnacji lub świadomego wyboru pozostania z dala od hałaśliwego świata. To poezja empatyczna, cicha, a jednocześnie przenikliwie diagnozująca kondycję współczesnego człowieka.
Jednym z najważniejszych tematów tomu jest czas – jego nieubłagany bieg, jego zdradliwość, ale też jego metafizyczny wymiar. W wierszu Obsesje czas zostaje zobrazowany poprzez motyw zegara, który powraca w twórczości Górskiej niczym refren egzystencjalnego lęku. Kontrast między „bezszelestnymi” zegarami a ciężkim, tykającym zegarem dzieciństwa jest kontrastem między czasem nowoczesnym, anonimowym, przyspieszonym, a czasem oswojonym, rytmicznym, mającym „swoją przestrzeń od tik – do tak”. To niezwykle trafna metafora współczesnego doświadczenia: czas już nie daje człowiekowi „maleńkiej ciszy na upływ sekundy”, lecz sunie podstępnie, odbierając dzień za dniem, skracając „wyznaczone odgórnie trwanie”. Lęk przed czasem jest tu lękiem przed utratą sensu, przed niedopełnieniem, przed niegotowością na ostateczne rozliczenie.
Warto podkreślić, że poezja Górskiej nie jest jedynie zapisem prywatnych przeżyć. To poezja głęboko zaangażowana, reagująca na wydarzenia historyczne i polityczne, nie uciekająca od jednoznacznych ocen moralnych. Wiersze poświęcone wojnie w Ukrainie – Ten, ta, to…, Zatrzymam się, Stało się 24.02.2022, Przebudzenie I – tworzą przejmujący cykl świadectw. Poetka nie opisuje wojny z dystansu; jej język jest nasycony bólem, gniewem i bezradnością, ale także solidarnością i nadzieją. Szczególnie poruszający jest kontrast między bielą śniegu – symbolem niewinności, spokoju, nadziei – a brutalną siłą, która „armiami burzy i niszczy” tę biel, ludzi i przestrzenie. To poezja protestu, ale protestu zakorzenionego w etycznym porządku, nie w doraźnej publicystyce.
Równie ważnym kontekstem tomu jest doświadczenie pandemii, obecne w wierszach takich jak Do Homo sapiens, Pandemicznie czy wcześniejsze, przywołane retrospektywnie utwory z 2020 roku. Górska interpretuje pandemię nie tylko jako katastrofę biologiczną, lecz także jako znak – być może ostrzeżenie – dotyczące kondycji duchowej ludzkości. Pojawia się tu pytanie o odpowiedzialność człowieka, o pychę cywilizacji, która uwierzyła w swoją wszechmoc, a jednocześnie utraciła zdolność empatii i pokory. To pytania trudne, stawiane bez taniego moralizowania, raczej z pozycji świadka i współuczestnika globalnego doświadczenia lęku.
W tomie Nieskończoność chwili niezwykle silnie wybrzmiewa również motyw pamięci – osobistej, rodzinnej, lokalnej i narodowej. Wiersze takie jak Zagubione zdjęcie, Taki pejzaż, Zachwyty pamięci, Jestem stąd tworzą intymną mapę tożsamości poetki. Strzyżów, Wisłok, dom babci, przedwojenne fotografie, wojenne losy rodziców – wszystko to składa się na opowieść o zakorzenieniu, które nie jest zamknięciem, lecz punktem odniesienia wobec świata. Górska pokazuje, że pamięć nie jest sentymentalnym powrotem do przeszłości, ale aktem odpowiedzialności: wobec tych, którzy byli przed nami, i wobec tych, którzy przyjdą po nas.
Szczególne miejsce w tomie zajmują wiersze o wymiarze religijnym i metafizycznym, takie jak Ikona Ulmów, Na wszelki wypadek, Nie pytam, Zanim, czy finałowy hołd dla św. Jana Pawła II. Religijność Górskiej nie jest deklaratywna ani dogmatyczna; ma charakter egzystencjalny, dramatyczny, często pełen pytań i wątpliwości. W Ikonie Ulmów poetka mierzy się z niewyobrażalnym okrucieństwem historii i stawia jedno z najtrudniejszych pytań teologicznych: o możliwość przebaczenia w obliczu masowej, systemowej zbrodni. To wiersz odważny, bolesny, pozbawiony łatwych odpowiedzi, a przez to niezwykle autentyczny.
Formalnie tom charakteryzuje się dużą różnorodnością. Obok wierszy wolnych pojawiają się próby bardziej zdyscyplinowanej formy, jak Próba sonetu, w której sama refleksja nad formą staje się tematem utworu. Język Górskiej jest obrazowy, nasycony metaforami czerpanymi z natury, sztuki, nauki i codzienności. Poetka swobodnie łączy odniesienia do mitologii, Biblii, historii sztuki i współczesnych realiów, tworząc gęstą sieć znaczeń. Charakterystyczna jest także precyzja dat – niemal kronikarska – która nadaje wierszom status zapisu chwili historycznej, a jednocześnie podkreśla ich autentyczność.
Nieskończoność chwili to tom wymagający uważnego czytania. Nie jest to poezja łatwa ani „lekka”, choć pełna jest zachwytów nad pięknem świata. To piękno zawsze pozostaje kruche, zagrożone, wystawione na próbę. Górska nie proponuje eskapizmu; proponuje uważność. Jej poezja uczy, że trzeba zatrzymać się – wobec czasu, historii, drugiego człowieka – zanim „pełny obrót wskazówek” zabierze kolejny dzień, kolejną szansę na zrozumienie.
W ostatecznym rozrachunku książka Zdzisławy Górskiej jawi się jako przejmujący zapis świadomości człowieka żyjącego „na kraterze wielkiej niepewności”, a jednocześnie nieustannie poszukującego sensu, ładu i światła. To poezja, która nie godzi się na obojętność, która stawia pytania nawet wtedy, gdy odpowiedzi są bolesne lub nieoczywiste. Nieskończoność chwili to tom ważny – nie tylko w dorobku autorki, lecz także w pejzażu współczesnej poezji polskiej – bo przypomina, że słowo poetyckie nadal może być przestrzenią sumienia, pamięci i nadziei.
Andrzej Dębkowski
_______________
Zdzisława Górska, Nieskończoność chwili. Wiersze z lat 2022-2025. Redakcja: Zdzisława Górska. Korekta: Filip Szałasek. Projekt typograficzny i projekt okładki: Agata Zahuta. Fotografia na okładce: Jolanta Augustynek. Słowa wstępne: Robert Godek oraz Mirosław Czarnik. Wydawnictwo AGAZAH. Agata Zahuta, Krosno 2025, s. 140.



























































































































































































































































































