Łucja Fice, Kształt atomu. Wojna i pamięć. Redakcja: Magda Ceglarz, Danuta Gołąbek. Posłowie: Andrzej Dębkowski. Ilustracje na okładce: Bogusław Legan. Projekt okładki: Dawid Duszka. Korekta; ERATO. Wydawca: BookEdit, Gorzów Wielkopolski 2026, s. 286.

Pisarstwo Łucji Fice jest odważne i uważne. Na swój sposób monotematyczne. Polacy – Niemcy, emigracja zarobkowa, starość i śmierć. Jest szczere i wiarygodne, bo większość opisów i wątków oparta jest o autopsję, a warstwa beletrystyczna jest tylko ilustracją, tłem pomagającym strawić pokarm trafionych odkryć egzystencjalnych i historycznych, filozofii i bardzo rzadkich w literaturze pięknej, ale frapujących rozważań o fizykalnych cząstkach elementarnych kształtujących – obok ducha – istotę człowieczeństwa. Tak, bo człowiek to jedność. Dusza i duch nie mogą istnieć niezależnie od ciała. Teraźniejszość jest ściśle spleciona z przeszłością, a.przyszłość, choć wydaje się czasem nieoczekiwana, jest zbudowana z atomów przeszłości. Jedność i ciągłość – to jest nie tylko przesłanie intelektualne powieści Kształt atomu. Wojna i pamięć, ale też jej artystyczna forma. Czyta się więc tę powieść jednym tchem. Nie dzieli się obrazów na przedwojenne, wojenne i powojenne. Czas trwa.
Stefan Pastuszewski
„Kształt atomu” Łucji Fice to książka, która nie powstaje z potrzeby opowiedzenia historii, lecz z konieczności jej wysłuchania. To proza wyrosła z ciszy – tej szczególnej, gęstej ciszy, jaka zapada po cudzych wojnach, gdy oficjalne narracje zostały już dawno domknięte, a jednak pod powierzchnią wciąż pulsuje niewypowiedziane. Autorka nie próbuje tej ciszy zagłuszyć ani zagadać. Przeciwnie – wsłuchuje się w nią uważnie, cierpliwie, z pełną świadomością, że to właśnie w niej kryje się najtrudniejsza prawda o człowieku, pamięci i czasie.
Jest to powieść napisana na przecięciu porządków, które zazwyczaj pozostają rozdzielone: faktu i snu, historii i biologii, naukowej precyzji i metafizycznej intuicji. Wykształcenie chemiczne autorki nie jest tu jedynie biograficzną ciekawostką, lecz głęboko wnika w sposób myślenia o świecie. „Kształt atomu” nie traktuje ludzkiego losu jako linii, lecz jako strukturę – złożoną, naładowaną energią, podatną na reakcje, a zarazem trwałą. To książka, w której pamięć ma masę, ból ma formę, a przeszłość zachowuje się jak cząstka elementarna: niewidzialna, lecz realnie oddziałująca na teraźniejszość.
(...)
To literatura dojrzała, odważna i zobowiązująca. Nie pozwala pozostać obojętnym, ale też nie narzuca gotowych ocen. Zostawia czytelnika z ciszą, w której prawda już została wypowiedziana, choć nie zawsze wprost. To książka, która uczy, że pamięć nie jest ciężarem samym w sobie – ciężarem jest jej brak. I że tylko wtedy, gdy odważymy się spojrzeć wstecz bez iluzji, możemy spróbować zrozumieć teraźniejszość. W świecie, który wciąż produkuje nowe wojny, „Kształt atomu” przypomina, że żadna z nich nigdy naprawdę się nie kończy.
Andrzej Dębkowski



































































































































































































































































































