Nowości książkowe

Dariusz Postolski, Kamil Kijanka, Krzysztof Surlit. Widzewski charakter. Redakcja: Grzegorz Krzymianowski. Korekta: Marcin Dymalski, Wiktoria Garczewska. Opracowanie typograficzne: Joanna Pelc. Okładka: Paweł Szczepanik / BookOne.pl. Fotografia na I stronie okładki: Marek Widerkiewicz. Wydawnictwo Sine Qua Non, Kraków 2026, s. 390. 

 

 

Piłkarz, który jak nikt uosabiał Widzew

Krzysztof Surlit był zawodnikiem nie do podrobienia. Strzelone przez niego gole ŁKS-owi w derbach Łodzi oraz Rapidowi Wie­deń, Manchesterowi United czy Juventusowi w europejskich pu­charach utkwiły głęboko w pamięci widzewiaków i zapisały się złotymi zgłoskami w piłkarskich kronikach. Był nie tylko wyśmie­nitym pomocnikiem, słynącym z piekielnie mocnych uderzeń z dystansu, ale także niestrudzonym wojownikiem, człowiekiem prawym i bezkompromisowym. Każdy mecz był dla niego jak finał. Nie akceptował cwaniactwa i gry na pół gwizdka, co nie wszystkim pasowało.

Czym podpadli mu Zbigniew Boniek i Włodzimierz Smolarek? Kto z drużyny stracił przytomność po tym, jak posłana przez Surlita „bomba” trafiła go w głowę? Od którego słynnego gracza Barcelony Krzysztof kopał mocniej piłkę? Dlaczego według Mi­rosława Tłokińskiego Surlit nie znajdował się na czele rankingu popularności w łódzkim zespole i z jakich powodów nie poleciał z kadrą Jacka Gmocha na mundial w 1978 roku do Argentyny?

Dzięki reporterskiej pracy dziennikarzy Radia Łódź, Dariusza Postolskiego i Kamila Kijanki, wybierzecie się w ekscytującą podróż do maleńkiego Zelowa, który wychowanek Włókniarza rozsławił na wielkich stadionach. Niebagatelną rolę w powstaniu tej książki odegrał notatnik sportowy Krzysztofa Surlita, w którym piłkarz skrupulatnie robił notatki z rozegranych meczów. Pozwoliły one odkryć wiele nieznanych faktów z jego kariery, w tym zmagań o ligowe punkty we Francji i Finlandii.

Krzysztof Surlit. Widzewski charakter to historia człowieka, który kochał piłkę nożną bezgraniczną miłością. Podporządkował jej wszystko i zapłacił za to najwyższą cenę. Zakończył życie tam, gdzie czuł się najlepiej – na boisku.