Nowości książkowe

 

Alicja Tanew

 

Alicja Tanew, Zamienię kurtkę na miłość. Redakcja: Alicja Tanew. Wstęp: Jan Poprawa. Projekt okładki: Ewa Kozioł. Ilustracje: Stanisław Żebracki. Wydanie IV uzupełnione. Wydawca: Scena ATA. Kraków 2016, s. 96.

 

 

Alicja Tanew – poetka i kompozytorka, absolwentka UJ, radca prawny. Debiutowała w studenckim Kabarecie Piosenki „Sowizdrzał” w Krakowie. Jej „Romans na pół rosyjski” zdobył pierwszą nagrodę w Telewizyjnej Giełdzie Piosenki. W latach osiem­dziesiątych nawiązała współpracę z Radiem Kraków, jest autorką sce­nariuszy radiowych i bajek z własną muzyką. W popularnych programach telewizyjnych „Spotkania z balladą”, a także w „Piwnicy pod Baranami” śpiewano jej piosenki. Stworzyła spektakle poetycko-muzyczne dla telewizji: „Całe nieba słów” – 1985, „Marzenia całkiem zwyczajne” – 1991 oraz „Czas uderza” – 1992.

Poezja Alicji Tanew ukazywała się czasopismach takich jak „Życie Literackie”, „Akant”, „Radostowa”, „Dworzanin”, „Forum myśli wolnej”, „Okolica poetów”, a także w wie­lu antologiach poetyckich. W 1994 roku wydała tomik poezji „Zamienię kurtkę na miłość”, w 2007 „Zbie­ranie przecinków”, w 2011 „Krople z innego snu”, „Szkice na wietrze” w 2014, a w 2008 bajki muzyczne „Noc w mrowisku, czyli leśna przy­goda Honoraty” oraz „Zaczarowany fortepian”, które miały swoją premie­rę teatralną w 2010. Pierwsza płyta Alicji Tanew „.. .i tak to było!” wyda­na w 1999 r., kolejna autorska płyta „Moment” ukazała się w 2011 roku, została objęta patronatem honorowym Prezydenta Miasta Krakowa Jacka Majchrowskiego; muzyczna pre­miera płyty miała miejsce w Teatrze Ludowym na Scenie Pod Ratuszem 12 grudnia 2012 roku.

W 2011 roku zdobyła I nagrodę w Ogólnopolskim X Konkursie Po­etyckim im. Emila Zegadłowicza. W styczniu 2015 roku została od­znaczona Srebrnym Medalem Towa­rzystwa im. Hipolita Cegielskiego w Poznaniu „LABOR OMNIA VINCIT” za Krzewienie Idei Pracy Orga­nicznej. W Teatrze Ludowym „Scena pod Ratuszem” w maju 2015 r. obchodzono uroczyście Jubileusz 50-lecia jej działalności artystycznej. Na scenie została uhonorowana od­znaką „Honoris Gratia”, otrzymaną od Prezydenta Miasta Krakowa Jacka Majchrowskiego, a także otrzymała „NAGRODĘ PRACY ORGANICZ­NEJ im. MARII KONOPNICKIEJ”, przyznaną przez Kapitułę Nagrody za zasługi dla kultury polskiej, która jest nagrodą o zasięgu międzynarodowym, ponadto została obdarowana „Galicjowym Słowikiem” od krakowskie­go zespołu muzycznego Lidii Jazgar „Galicja”. Kolejna nagroda, przyzna­na w czerwcu 2015 roku, to NAGRO­DA imienia KLEMENSA JANICKIEGO „IANICIUS” za oryginalną twórczość literacką i artystyczną. Jest finalistką Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Autorskiej „OPPA” 2000, 2005 i „OPPA” 2013 z wyróżnieniem honorowym oraz OPPA 2015.

Jest członkiem Związku Literatów Polskich, Związku Polskich Autorów i Kompozytorów ZAKR, Stowarzy­szenia Twórczego Artystyczno-Literackiego STAL, Stowarzyszenia Teatrów Nieinstytucjonalnych SteN oraz Stowarzyszenia Poetów Świata „Poetas Del Mundo”. Śpiewa piosen­ki do których sama pisze teksty i muzykę, koncertuje na różnych scenach z recitalami poetycko-muzycznymi, także charytatywnie na rzecz róż­nych stowarzyszeń i fundacji. Pro­wadzi w Krakowie własną piwnicę artystyczną „Scena ATA” z bogatym repertuarem poetycko-muzycznym i teatralnym oraz wystawami malar­stwa i fotografii, promując aktorów, piosenkarzy, poetów, tworząc także własne spektakle i bajki muzyczne, czym zaznaczyła na stałe swoje miej­sce na mapie artystycznej Krakowa.

Adres strony internetowej:

www.tanew.info.pl e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Irena Kaczmarczyk

 

Irena Kaczmarczyk, Kanonicza 14. Opracowanie redakcyjne i korekta: Irena Kaczmarczyk. Obrazy: Renata Kulig-Radziszewska. Postscriptum: Ewa Preisner. Fotografia Autorki: Andrzej Makuch. Wydawca: Krakowski Oddział Związku Literatów Polskich, Kraków 2016, s. 96.

 

 

Postscriptum

 

Kraków.

Obudził się mój Kraków.

Śpiący tuż pod powiekami, drzemiący w każdym zakamarku pamięci.

Kolebka, dom - utracony, a jednak zawsze we mnie obecny. Na zawsze

we mnie zatrzymany.

Te wiersze obudziły we mnie tyle wspomnień. Zlatują teraz do mnie jak gołębie.

Bliscy nieobecni, miłość i rozpacz, oczarowania i zachwyty, wytrawne smaki

zdrady i porażek.

Życie.

Życie w Krakowie.

Czarującym i zaczarowanym mieście poetów i malarzy, Mieście sztuki.

Mieście pięknych ludzi o pięknych sercach i szalonych głowach. Jakże

pośpiesznie i radośnie wyjeżdżałam stąd w świat, spragniona kolorów, przygód

i wrażeń.

l z jak wielką powracałam czułością i ulgą, by zaczerpnąć tchu. Domu.

l choć dziś odwiedzam go w przelocie, wmieszana w różnorodny tłum Wieży

Babel, to nocami latam sobie niespiesznie nad Gołębią, Smoleńsk, placem

Na Groblach, Królewską uśmiechając się na widok miłości w dojrzałym płaszczu.

Tu mam odwagę fruwać i marzyć - jestem przecież u siebie.

Jestem w domu.

Dziękuję za te delikatne i czułe krakowskie okruszki - szkiełka, w których

przeglądam się jak w lustrze przemierzając niegdysiejsze, zagubione,

potracone sukienki.

 Ewa Preisner

 

Adriana Jarosz

Adriana Jarosz, Niebo pachnące sianem. Redakcja i posłowie: Magdalena Węgrzynowicz-Plichta. Opracowanie graficzne: Joanna Plichta. Fotografia Autorski: Grażyna Ziętek. Wydawnictwo SIGNO, Kraków 2015, s. 74.

 

 

W najnowszym tomie poetyckim Adriana Jarosz w oryginalny sposób pognębia proble­matykę przemijania, zasygnalizowaną już przed rokiem w debiutanckim tomie pt. Rozdrożami. Poprzedni tom kończy cykl  Wodnik i zamyka go wiersz Studnia szczęścia, w którym Autorka wyznaje: niebo błękitne nade mną // niebo burzowe we mnie. Okazuje się, że symbolika wszech­obecnego nieba znaczy dla Poetki bardzo wiele, skoro nowy zbiór wierszy zatytułowany jest: Niebo pachnące sianem. Uważny Czytelnik od różu zauważy, że tytuł ten pochodzi z lirycz­nego  utworu  Przyjdzie  dzień  i stanęw  którym  nie  tylko  stanowi  zaskakujące  zakończenie, ale także pełni funkcję metafizycznej przemiany podmiotu lirycznego. Żeby w pełni odczytać przy­toczoną frazę, należy właściwie zinterpretować dwie ostatnie strofy, co nie oznacza wcale, że jest na to tylko jeden sposób (odczytanie słów ujętych w nawiasy powoduje złagodzenie okrucieństwa czasu). Już od pierwszych wersów monolog ów staje się wieloznaczny, choć jest konsekwentnie prowadzony przez Autorkę i dlatego w takcie lektury przychodzi kilka niezależnych rozwiązań, kim może być podmiot literacki, który pogodzony z losem wyznaje: wtedy włożą mi jarzębinowe / korale i zaprowadzą tam / gdzie niebo pachnie sianem. Do mojej wyobraźni przemawia ten obraz jako alegoria odchodzącego lata, którego atrybutami jest rozkwiecona łąka i rozśpiewany las. A może Poetka utożsamiając się z Naturą, zamyśla się nad przyszłym swoim odejściem? Pewnie to nadinterpretacja, bo w wierszu słowo śmierć nie występuje, ale przecież nie musi, wystarczy, że poetycki obraz wywołuje określone skojarzenia. Tak też jest właśnie z tytułem, ponieważ jako metafora odwołuje się nie tylko do intelektu, ale także do emocji i wróżeń estetycznych. (...)

 Ze wstępu Magdaleny Węgrzynowicz-Plichty

 

Grzegorz Skórka

Grzegorz Skórka, Mówi do mnie świat. Redakcja i posłowie: Magdalena Węgrzynowicz-Plichta. Opracowanie graficzne: Joanna Plichta. Wydawnictwo SIGNO, Kraków 2015, s. 88.

 

 

 

Tom poetycki Mówi do mnie świat Grzegorza Skórki jest pierwszym pełnym zbiorem wierszy Autora, choć debiu­tem literackim nie jest. Jak większość współczesnych poetów, swoją twórczość traktuje jako pasję i nie wiąże z karierą zawodową. Ten świadomy wybór nie pozwala czę­sto na codzienną systematyczną pracę na tekstem, ale też nie skazuje na przypadkowe „romansowanie z poezją”. Literackie nastawienie na obserwację otaczającej rzeczy­wistości pozwala wychwycić nawet „podskórnie” wszelkie sygnały, które później we właściwym sobie momencie staną się kanwą lirycznego wyznania, zwrotką lub refrenem pio­senki. Ma to oczywiście dobre strony – Grzegorz Skórka nie ulega presji najmodniejszych kierunków, nie musi śledzić światowych trendów, żeby być poczytnym, nie kreuje świa­tów, które są mu obce i nie zabija własnej wrażliwości na słowo i los człowieka, by nie być ckliwym i sentymentalnym. Na przekór lansowanym w mediach wzorcom postmoder­nistycznej poezji, Nowej Fali i Stylu Różewiczowskiego oraz wbrew okazjonalnej presji otoczenia, od młodości pozo­staje wierny ulubionym motywom i sposobom kompozycji, które przez to czynią Jego lirykę autentyczną i oryginalną, l wbrew panującej powszechnie opinii, że poeta jest za bardzo skupiony na przeżywaniu swojego „wnętrza”, odważnie broni tych wszystkich wartości, które nadają życiu sens, choć dla niektórych są staromodne i niewygodne. W dzisiejszym skomputeryzowanym świecie, w którym komunikacja między ludźmi z jednej strony osiąga tech­niczne apogeum, z drugiej następuje coraz większa izolacja społeczna i zerwanie więzi wielopokoleniowej, liryka oso­bista Grzegorza Skórki staje się manifestem przeciw dehu­manizacji życia. (...)

 

Ze wstępu Magdaleny Węgrzynowicz-Plichty

 

Szukaj

Tłumacz

Statystyki

Odsłon artykułów:
811646

Licznik odwiedzin

DziśDziś116
WczorajWczoraj308
W tygodniuW tygodniu1009
W miesiącuW miesiącu4475